<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0"><channel><title>Absolwenci</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/absolwenci</link><description></description><item><title>Bartek, Matematyka i Fizyka</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/absolwenci/bartek-matematyka-i-fizyka</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Byłem uczestnikiem kursu Sikory w roku szkolnym 2019/2020. Ostatnia klasa liceum, tzw. "maturalna" będzie dla mnie niezapomnianym rokiem, ponieważ spędziłem setki godzin przed biurkiem przygotowując się do egzaminu dojrzałości, kt&amp;oacute;re zdecydowanie się opłaciły. 83% z fizyki i 92% z matematyki rozszerzonej pozwoliło mi wybrać się na kierunek o kt&amp;oacute;rym marzyłem - Automatykę i Robotykę na PW.&lt;br /&gt;Zapisując się na kurs, zastanawiałem się ile tak naprawdę mi pomoże. Już od pierwszych zajęć byłem w stanie zauważyć, że podejście nauczycieli jest bardzo profesjonalne. Spos&amp;oacute;b nauczania r&amp;oacute;wnież wywarł na mnie spore wrażenie - m.in. wypisywanie w podpunktach algorytmu rozwiązywania zadań, kt&amp;oacute;re było niebywale skuteczne. Dodatkowo nauczyciele pokazują wiele trik&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re można wykorzystać przy rozwiązywaniu zadań na maturze. Matury Sikory są r&amp;oacute;wnież pomocne, dzięki nim uczeń jest w stanie przyzwyczaić się do techniki jaką sobie obierze (na przykład, najpierw robi zadania proste, potem dopiero trudniejsze) i wchodzi na prawdziwy egzamin z mniejszym stresem. &lt;br /&gt;Niemniej jednak uważam, że kurs jest dla os&amp;oacute;b, kt&amp;oacute;re CHCĄ się sumiennie uczyć. Mało kto osiągnie znakomite wyniki z rozszerzeń jedynie chodząc w weekendy na zajęcia. Zdecydowaną większość wysiłku trzeba włożyć w tygodniu, rozwiązując po szkole zadania domowe, bądź przygotowując się do matur Sikory. &lt;br /&gt;Podsumowując, zapisanie się na kurs Sikory było dla mnie najlepszym wyborem. Cena kursu jest korzystna (3 godziny w tygodniu na zajęciach prywatnych z matematyki bądź fizyki kosztowałoby mnie kilka razy więcej), spos&amp;oacute;b nauczania, tak jak wcześniej wspominałem, bardzo skuteczny. Czego więcej oczekiwać? Polecam! :)&lt;/p&gt;</description><pubDate>Wed, 02 Sep 2020 13:22:46 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/absolwenci/bartek-matematyka-i-fizyka</guid></item><item><title>MARIA CHEMIA</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/absolwenci/maria-chemia</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;OPERACJA: NOWY POCZĄTEK&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Od dziecka nie miałam problem&amp;oacute;w z nauką, przychodziło mi to jakoś naturalnie, wiedziałam, że muszę się uczyć, żeby w przyszłości m&amp;oacute;c spełniać swoje marzenia. A marzenia mam odważne. Z takim nastawieniem rozpoczęłam okres nauki w liceum. Na początku radziłam sobie całkiem nieźle, znowu byłam &amp;bdquo;na szczycie&amp;rdquo;, jednak łapałam wiele srok za ogon, nie skupiając się na tym, co dla mnie naprawdę ważne &amp;ndash;&amp;nbsp; na biologii i chemii. Do zbliżającej się matury podchodziłam z zadziwiająco lekkim nastawieniem &amp;ndash; stresowałam się, oczywiście, jak każdy, ale sądziłam, że jakoś dam radę. Przecież uczyłam się tak jak zawsze, miałam całkiem dobre oceny, a na małe niedociągnięcia przymykałam oko.&lt;br /&gt;Jednak, jak się okazało w maju, m&amp;oacute;j dotychczasowy spos&amp;oacute;b nauki zawi&amp;oacute;dł (przynajmniej jeśli chodzi o biologię i chemię) i 5 lipca, przy odbiorze wynik&amp;oacute;w, czekało mnie ogromne rozczarowanie. Nie mogę powiedzieć, żebym maturę zdała słabo, lecz niewystarczająco dobrze, by dostać się na wymarzony kierunek studi&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Po opłakaniu mojej porażki, stanęłam przed wielkim dylematem &amp;ndash; czy rozpoczynać studia na innym kierunku, na kt&amp;oacute;ry się dostałam, czy poświęcić rok na solidne przygotowania i poprawić maturę. Znacznie prostszym rozwiązaniem byłoby p&amp;oacute;jść na inne studia, ale zadecydowały marzenia. Postanowiłam dać sobie drugą szansę i zawalczyć o przyszłość. I tak, po najdłuższych i najsmutniejszych wakacjach mojego życia, rozpoczęłam zn&amp;oacute;w przygotowania do matury, jednak teraz w nowej jakości (stąd tytuł moich wspomnień).&lt;br /&gt;Przede wszystkim zmieniłam strategię nauki &amp;ndash; największy nacisk położyłam na rozwiązywanie zadań maturalnych i ćwiczeniowych. Nie było dnia, żebym nie rozwiązywała zadań, czy to z biologii, czy to z chemii. Do tej pory najważniejsza była dla mnie teoria, w tym roku postawiłam na praktykę. Przed maturą rozwiązałam dosłownie tysiące zadań. &lt;br /&gt;Najbardziej zależało mi na poprawie egzaminu z chemii, bo ten poszedł mi najsłabiej. Zdawałam sobie jednak sprawę, że w domu będzie mi ciężko zmobilizować się do wytężonej pracy, dlatego postanowiłam zapisać się na zajęcia przygotowujące do matury z chemii. Spośr&amp;oacute;d kilku ofert wybrałam Kurs Sikory, ponieważ wydawał mi się najbardziej rzetelny i profesjonalny i, co najważniejsze,&amp;nbsp; gwarantował sukces jedynie przy solidnej, samodzielnej pracy uczestnik&amp;oacute;w, co mi odpowiadało.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Po roku przygotowań, dojeżdżania co weekend do Warszawy, muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Na kursie spotkałam naprawdę wybitną Panią Profesor, kt&amp;oacute;ra umiała w spos&amp;oacute;b niezwykle przystępny wyjaśnić człowiekowi zawiłości chemii, nawet na poziomie akademickim. Potrafiła też odpowiedzieć na każde pytanie i wątpliwość kursanta, sięgając do źr&amp;oacute;dła problemu, nikomu nie skąpiła swego czasu, zostając nawet kilkanaście minut po zajęciach, aby pom&amp;oacute;c uczestnikowi kursu rozwiązać jakieś zadanie. &lt;br /&gt;Na zajęciach Kursu Sikory uświadomiłam sobie, jak wielkie miałam braki przed poprzednią maturą (nauczyciel chemii w moim liceum nie umiał tak dobrze przekazywać wiedzy), dowiedziałam się rzeczy, o kt&amp;oacute;rych nie miałam pojęcia i zrozumiałam to, co do tej pory było dla mnie w chemii niejasne. Liczne matury i sprawdziany wiedzy, kt&amp;oacute;re pisałam podczas kursu nauczyły mnie gospodarować czasem podczas egzamin&amp;oacute;w i mobilizowały do ciągłego powtarzania materiału i rozwiązywania kolejnych porcji zadań. Po każdym zjeździe uzupełniałam swoje osobiste notatki o nowe wiadomości, kt&amp;oacute;re zdobyłam na kursie i rozwiązywałam zadania z kursowych zeszyt&amp;oacute;w i innych zbior&amp;oacute;w zadań. Na kursie polecono mi r&amp;oacute;wnież doskonały podręcznik, w kt&amp;oacute;rym mogłam znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. &lt;br /&gt;W międzyczasie przygotowywałam się r&amp;oacute;wnież (już samodzielnie)&amp;nbsp; do matury&amp;nbsp; z biologii, a w połowie roku zdecydowałam się pisać r&amp;oacute;wnież rozszerzenie z polskiego, ponieważ wcześniej pisałam tylko podstawę.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ten rok nie był czasem łatwym i przyjemnym. Wiele determinacji i samozaparcia wymagała samodzielna mobilizacja do nauki i rozwiązywania zadań, jednak teraz mogę z całą stanowczością powiedzieć, że jestem zadowolona z decyzji, kt&amp;oacute;rą podjęłam. Do egzamin&amp;oacute;w w maju przystąpiłam ze spokojem &amp;ndash; byłam dobrze przygotowana, a pod koniec czerwca otrzymałam radosne nowiny. Egzamin z biologii poprawiłam na 93%, polski napisałam na 95%, a najważniejszą dla mnie chemię poprawiłam na 98%! Takie wyniki sprawiły mi ogromną radość i zapewniły spokojną rekrutację na studia &amp;ndash; na m&amp;oacute;j wymarzony kierunek lekarski dostałam się z pierwszej listy. Teraz z niecierpliwością i zaciekawieniem oczekuję rozpoczęcia roku akademickiego. Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie jeszcze mn&amp;oacute;stwo pracy, ale jestem zdecydowana dać z siebie 100%, gdyż, jak pokazał mi ten ostatni rok przygotowań do matury, wysiłek włożony w zdobywanie wiedzy się opłaca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Tue, 22 Aug 2017 14:02:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/absolwenci/maria-chemia</guid></item><item><title>Kierunek lekarski oczami studentki</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/kierunek-lekarski-oczami-studentki</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kto z Was waha się nad p&amp;oacute;jściem na kierunek lekarski? A czy ktoś jest już tego pewny? Nie wiem, czy są osoby, kt&amp;oacute;re podejmują decyzję o studiowaniu medycyny bez żadnych wątpliwości. Studia te są z pewnością inne niż wszystkie. Na niewielu innych kierunkach jest możliwość zgłębienia tak szerokiej wiedzy o funkcjonowaniu organizmu ludzkiego. Po niewielu innych kierunkach praca może być tak r&amp;oacute;żnorodna. Niewiele innych kierunk&amp;oacute;w daje też możliwość zdobycia zaufania ze strony obcych ludzi &amp;ndash; stąd też wynika odpowiedzialność, kt&amp;oacute;ra nie ciąży na absolwentach innych kierunk&amp;oacute;w w taki spos&amp;oacute;b, jak na absolwentach kierunku lekarskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje pierwsze zajęcia z grupą dziekańską (w moim przypadku była to &amp;bdquo;Propedeutyka uzależnień&amp;rdquo; przeprowadzona już we wrześniu) Pani Doktor prowadząca zaczęła od przedstawienia się, powiedzenia paru sł&amp;oacute;w o sobie i o swoim wyborze specjalizacji (a wyb&amp;oacute;r był ciekawy, bo Pani Doktor zajmuje się psychiatrią dziecięcą) i zachęciła nas do tego samego. Każdy z nas po kolei przedstawił się i powiedział o motywach, kt&amp;oacute;re nim kierowały przy wyborze kierunku lekarskiego i o ewentualnych planach na przyszłość. Te słowa każdemu z nas zapadły głęboko w pamięć. Wielu z nas wspominało o chęci zyskania pożytecznej pracy, pomocy innym, czucia się potrzebnym i docenianym. Parę os&amp;oacute;b m&amp;oacute;wiło o zacięciu naukowym i fascynacji perspektywą pracy laboratoryjnej (faktycznie, ten zapał wciąż w nich jest). Jeszcze inni m&amp;oacute;wili o pilnej nauce biologii w liceum, przygotowaniach do olimpiad, dla nich medycyna była naturalnym &amp;bdquo;dalszym ciągiem&amp;rdquo; edukacji i odwiecznym marzeniem. W wypowiedziach przewijały się historie os&amp;oacute;b, kt&amp;oacute;re podjęły decyzję o kierunku lekarskim dość p&amp;oacute;źno, nieraz zmieniały decyzję albo też walczyły z maturą kilkakrotnie, zanim ostatecznie dostały się na studia. Motywacje były r&amp;oacute;żne i pewnie już teraz, w ciągu 3 lat uległy zmianom. Niezależnie od tego, z naszej małej grupki nikt nie zrezygnował z kierunku, choć niejednej osobie krążyło to po głowie.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;SPECYFIKA STUDI&amp;Oacute;W MEDYCZNYCH&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przed rozpoczęciem studi&amp;oacute;w warto zapoznać się ze specyfiką studiowania i samych zajęć z poszczeg&amp;oacute;lnych przedmiot&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pierwszym, co Was czeka po sprawdzeniu wynik&amp;oacute;w rekrutacji, jest, oczywiście, powiadomienie całej rodziny o przyjęciu na studia. Z doświadczenia wiem, że najlepiej, jeśli wyręczy Was w tym ktoś bliski! Czasem pierwszy wynik rekrutacji okazuje się negatywny. Smutnym uczuciem jest niepewność, czy na pewno uda się dostać na wymarzone studia. Czy nie zabraknie jakiegoś punktu. Pamiętajcie, w postępowaniu kwalifikacyjnym liczy się każdy punkt z biologii, chemii, matematyki czy fizyki (wedle Waszego wyboru maturalnego). Nie wystarczy być dobrym z jednego, dw&amp;oacute;ch przedmiot&amp;oacute;w. Musicie zdobyć jak najwyższą liczbę punkt&amp;oacute;w aż z trzech przedmiot&amp;oacute;w! I stąd ta niepewność, czy uda się dostać na jakiekolwiek miejsca. Jeszcze p&amp;oacute;źniej żal, że nie złożyło się dokument&amp;oacute;w do każdej możliwej uczelni w kraju. Natomiast mnie wynik pierwszej rekrutacji totalnie zaskoczył! Nie wierzyłam, że uda mi się gdziekolwiek dostać na studia i nie spodziewałam się dobrych wieści w dniu ogłaszania wynik&amp;oacute;w rekrutacji. Telefon od rodzic&amp;oacute;w zbił mnie z tropu. Pamiętam, jak cały dzień dochodziłam do siebie po tak niespodziewanej wiadomości. W moim przypadku dostanie się na WUM oznaczało ostateczną decyzję o przeprowadzce do Warszawy na minimum kilka kolejnych lat. W ciągu kilku minut uświadomiłam sobie, ile zmian zajdzie w kr&amp;oacute;tkim czasie i ile już się zmieniło w moich planach na przyszłość.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wszystkich nowozrekrutowanych czeka wizyta na uczelni, aby złożyć dokumenty &amp;ndash; szukanie odpowiedniej sali i czekanie w długiej kolejce, aby w końcu dowiedzieć się, że czegoś brakuje, że należy zrobić kserokopię dowodu albo że przynieśliście dokumenty w teczce plastikowej czarnej, a miała być biała papierowa. Standard. Natomiast po tej kr&amp;oacute;tkiej wizycie kolejnym etapem jest oczekiwanie na list z informacją, na kt&amp;oacute;ry wydział zostaliście przyjęci.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Koniecznie trzeba wiedzieć, że na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym funkcjonują dwa wydziały lekarskie: pierwszy i drugi. Po zakończonej w lipcu rekrutacji odbywa się losowy przydział student&amp;oacute;w na wydziały. Na I wydział trafia około 300 os&amp;oacute;b, na II &amp;ndash; około 100. Jak zaznaczyłam, przyporządkowanie jest losowe i nie można w żaden spos&amp;oacute;b powiedzieć (przynajmniej na etapie rekrutacji :) ), że kt&amp;oacute;ryś z wydział&amp;oacute;w jest lepszy bądź gorszy. Mimo wszystko, na I WL krążą żarty o studentach z II WL i odwrotnie. Studia na obu wydziałach r&amp;oacute;żnią się nieznacznie. Są pewne r&amp;oacute;żnice programowe dotyczące rozkładu przedmiot&amp;oacute;w na r&amp;oacute;żne lata i semestry studi&amp;oacute;w (np. I WL ma chemię na pierwszym semestrze, a II WL &amp;ndash; na drugim), ale większość zajęć, przynajmniej na początkowych latach, odbywa się w tych samych katedrach i zakładach. Problemem, kt&amp;oacute;ry zniechęca wielu do studiowania na drugim wydziale jest fakt, że zajęcia na dalszych latach odbywają się w szpitalach usytuowanych daleko od centrum miasta. Jest to prawda, chociaż dzieje się tak dopiero od czwartego roku studi&amp;oacute;w. Z kolei niepodważalnym plusem drugiego wydziału jest to, że studiuje na nim 3 razy mniej student&amp;oacute;w, wszyscy się znają i łatwiej jest im wsp&amp;oacute;łpracować. Studiowania na danym wydziale nie można sobie wybrać, są też trudności ze zmianą. Jedyną opcją jest znalezienie kogoś na wymianę pomiędzy wydziałami. Zdesperowanym polecam spokojne zastanowienie się, czy ta zmiana faktycznie jest konieczna.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na pierwszym roku spotkacie się z natłokiem zajęć na uczelni i mn&amp;oacute;stwem wiedzy do przyswojenia w domu. Przygotowania do matury, choć intensywne i czasochłonne, to były tylko przedbiegi. Im rzetelniej one wyglądały w Waszym przypadku, tym łatwiej nastąpi aklimatyzacja na pierwszym roku studi&amp;oacute;w. Pamiętajcie, że przygotowując się do matury z biologii, chemii, matematyki lub fizyki, uczycie się dla siebie! Pewnie nieraz słyszeliście tę radę, ale ona naprawdę ma sens i znajduje potwierdzenie już na pierwszym roku studi&amp;oacute;w medycznych. R&amp;oacute;wnież Wasza pamięć poprawia się wprost proporcjonalnie do liczby wiadomości, kt&amp;oacute;rą zdobywacie.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przed pierwszymi zajęciami na studiach, kt&amp;oacute;re zaczynają się już we wrześniu (!), warto zapoznać się z przewodnikiem dydaktycznym dostępnym na stronach dziekanat&amp;oacute;w. Znajdziecie tam szczeg&amp;oacute;łowy spis wszystkich przedmiot&amp;oacute;w, wymagań i kontakty do poszczeg&amp;oacute;lnych zakład&amp;oacute;w, w kt&amp;oacute;rych będziecie odbywać zajęcia. Mnie w październiku pozytywnie zaskoczyła informacja, że rozkład zajęć znacznie r&amp;oacute;żni się od tego w szkole &amp;ndash; zajęcia są rzadsze, czasem na uczelni spędzało się tylko 2 godziny dziennie albo miało się wolny poniedziałek czy piątek. Z drugiej strony może się zdarzyć dzień, w kt&amp;oacute;rym zajęcia odbywają się od 8 rano (histologia) do 8 wiecz&amp;oacute;r (biofizyka), a w środku jest czterogodzinne bezużyteczne okienko. Jednak czas po zakończonych zajęciach i między zajęciami nie jest tak naprawdę czasem wolnym. Trzeba go poświęcać na naukę, bo materiał jest strasznie obszerny!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kt&amp;oacute;raś z Pań prowadzących ćwiczenia zażartowała kiedyś, że studia medyczne nauczyły jej jednej ciekawej rzeczy &amp;ndash; umiejętności przemieszczania się z jednego końca Warszawy na drugi w ekspresowym tempie. Coś w tym jest &amp;ndash; budynki użytkowane przez WUM są rozlokowane w r&amp;oacute;żnych częściach miasta: w centrum (Collegium Anatomicum), na Ochocie (Rektorat) oraz na Krakowskim Przedmieściu, Br&amp;oacute;dnie, Wilanowie, Pradze, Śr&amp;oacute;dmieściu Południowym, Woli etc. Wtedy okazuje się, jak cenne stają się przyjaźnie ze zmotoryzowaną częścią grupy :).&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Trzeba wiedzieć, że poza szczeg&amp;oacute;lnymi przypadkami, podczas pierwszych dw&amp;oacute;ch lat studi&amp;oacute;w lekarskich nie spotkacie się z pacjentem. Aby to mogło kiedyś nastąpić na zajęciach klinicznych, potrzeba jest teoretycznego przygotowania. Nauka anatomii, histologii, fizjologii, patofizjologii i biochemii jest największym zmartwieniem student&amp;oacute;w pierwszych lat studi&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ANATOMIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pierwszym wyzwaniem na studiach lekarskich, ale też i na innych medycznych kierunkach, jest nauka anatomii. Znajomość jej jest niezbędna w dalszych latach studi&amp;oacute;w i praktyki lekarskiej, ponadto anatomia prawidłowa nieraz służy za &amp;bdquo;chrzest bojowy&amp;rdquo; nowoprzyjętych na studia medyk&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tym, co początkowo ekscytuje najbardziej, jest perspektywa zajęć w prosektorium. Część pierwszorocznych przychodzi już na pierwsze zajęcia wyposażona w fartuchy i czepki anatomiczne, pęsety i lateksowe rękawiczki. Jednak czeka ich zaskoczenie, bo pierwszy miesiąc anatomii jest poświęcony na osteologię &amp;ndash; naukę o kościach, czyli typowo &amp;bdquo;suchą&amp;rdquo; porcję preparat&amp;oacute;w. Następny miesiąc to nauka o układzie nerwowym i najczęstszymi preparatami są drażniące nos preparaty m&amp;oacute;zgu. Dopiero w grudniu studenci przeżywają pierwsze spotkanie z całym ciałem ludzkim.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na zajęcia z anatomii (obowiązkowe! tak samo, jak wszystkie inne zajęcia na uczelni medycznej!) przychodzi się dwa razy w tygodniu plus raz w tygodniu odbywają się wykłady. Po każdym dziale (np. osteologia, ośrodkowy układ nerwowy, głowa i szyja etc.) przeprowadzane jest kolokwium, składające się z części teoretycznej &amp;ndash; testu i z praktycznej &amp;ndash; szpilek, do kt&amp;oacute;rych wr&amp;oacute;cę p&amp;oacute;źniej.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podchodząc do matury, miałam wrażenie, że anatomia człowieka jest moją mocną stroną. Jak bardzo się myliłam! Licealna wiedza to absolutna podstawa, niewystarczająca w &amp;bdquo;prawdziwym życiu&amp;rdquo;. Aby nie mieć tył&amp;oacute;w już od początku pierwszego roku, jeszcze w liceum należy interesować się wszelką możliwą wiedzą anatomiczną! Licealna nauka o tym, że trzustka ma głowę, trzon i ogon, w kt&amp;oacute;rym znajdują się wysepki Langerhansa to pikuś &amp;ndash; o tym wie każdy. Podobnie z płatami wątroby. Dopiero na studiach dowiadujemy się, że każda część każdego narządu ma określony kształt, unaczynienie i unerwienie oraz widzimy, kt&amp;oacute;re narządy otaczają ją z kt&amp;oacute;rej strony. Okazuje się, że anatomia jest niezgłębionym oceanem informacji, kt&amp;oacute;rego nie wyczerpuje nawet pięciotomowy podręcznik.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Anatomia bez wątpienia jest przedmiotem kształtującym charakter. Przy materiale tak obszernym nie jest możliwe, aby umieć wszystko. Nawet najlepszym zdarzają się potknięcia. Warto się na nie przygotować już zawczasu. Często po pierwszych kolokwiach nabywa się świadomość, że &amp;bdquo;jednak nie jestem taki cudowny, jak wydawało mi się wcześniej&amp;rdquo;. Od początku prawie wszystkie kolokwia były ustne i nieraz opatrzone złośliwym komentarzem asystenta, co potęgowało efekt. Widok łez w prosektorium był czymś, co po pewnym czasie już nie dziwiło. Wszyscy przez to przechodzą i chyba każdy student zaliczywszy anatomię, ma za sobą porządną lekcję pokory.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Sposob&amp;oacute;w na naukę jest wiele, lecz jedno jest pewne: liczba godzin spędzona nad Bochenkiem, u niekt&amp;oacute;rych jest niemierzalna. Liczba przerzuconych kartek w atlasach anatomicznych podobnie. Słyszy się czasem od student&amp;oacute;w starszych lat stwierdzenie, że &amp;bdquo;miałem wrażenie, że nie robię nic poza nauką, a w efekcie nic nie umiem&amp;rdquo;. Dopiero w dalszych latach wszyscy zaczynają zdawać sobie sprawę, że nauka na studiach znacząco r&amp;oacute;żni się od szkoły. Materiał jest chyba tysiąc razy bardziej obszerny, a czas wydaje się kurczyć. Nieraz asystenci (tak nazywa się osoby prowadzące zajęcia z daną grupą; nie są asystentami student&amp;oacute;w &amp;ndash; pojęcie wywodzi się z dawnych czas&amp;oacute;w, kiedy zajęcia prowadził Profesor, a asystowali mu młodsi stażem medycy) okazują się nie być wzorowymi &amp;bdquo;anatomicznymi mentorami&amp;rdquo; i studenci są niemal zdani sami na siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podręcznikiem, kt&amp;oacute;ry może okazać się przydatny w zgłębianiu wiedzy, jest przede wszystkim nieśmiertelny Bochenek, wydawany w niezmienionej treści od wielu lat. Pierwsze wydanie pochodzi z 1909 roku. Co ciekawe, wersje z lat 80. i najnowsza nie r&amp;oacute;żnią się nawet rozmieszczeniem materiału na poszczeg&amp;oacute;lnych stronach! Jest to pięciotomowe dzieło, zawierające niemal wszystkie informacje, kt&amp;oacute;rych moglibyście sobie zażyczyć od podręcznika anatomii. Opr&amp;oacute;cz dokładnego opisu wszelkich struktur i ich topografii względem innych narząd&amp;oacute;w, szczeg&amp;oacute;ł&amp;oacute;w unaczynienia i unerwienia ich, natkniecie się r&amp;oacute;wnież na rozw&amp;oacute;j osobniczy poszczeg&amp;oacute;lnych układ&amp;oacute;w i zagadnienia z zakresu historii anatomii. Książka przez niekt&amp;oacute;rych wysławiana, a przez innych odkładana na dalsze miejsce. Ponadto przydatne mogą też być inne podręczniki, np. &amp;bdquo;Głowa i szyja&amp;rdquo; prof. Ciszka i &amp;bdquo;Anatomia prawidłowa&amp;rdquo; pod red. Prof. Pituchowej. Pomocne w powt&amp;oacute;rkach przed kolokwiami są też książeczki pod red. Skawiny.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio zmian w systemie kolokwi&amp;oacute;w i egzamin&amp;oacute;w na WUMie jest niemało. Jeszcze kilka lat temu egzaminy teoretyczne i kolokwia były wyłącznie ustne, od jakiegoś czasu przeprowadza się kolokwia i egzaminy testowe. Jest to i ułatwienie (obiektywna ocena), i utrudnienie (poziom trudności) dla student&amp;oacute;w. Rok temu wprowadzono obowiązkową znajomość angielskich nazw struktur anatomicznych, opr&amp;oacute;cz obowiązujących dotychczas łacińskich i polskich.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jedno natomiast pozostaje niezmienne od lat &amp;ndash; egzamin praktyczny, czyli szpilki. Jest to forma zaliczenia, w kt&amp;oacute;rej studenci muszą poprawnie nazwać na karcie odpowiedzi (najlepiej po łacinie) struktury anatomiczne, w kt&amp;oacute;re jest wbita mała szpilka oznaczona danym numerem. Szpilek takich na egzaminie jest 60. Podchodzi się do nich samodzielnie. Na każdy preparat student ma przeznaczone 30 sekund, po kt&amp;oacute;rych osoba pilnująca porządku sygnalizuje głośno zmianę i należy przejść do kolejnego stołu z kolejnym preparatem. Bez wątpienia &amp;bdquo;szpilki&amp;rdquo; to egzamin dostarczający dużo stresu i emocji.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;HISTOLOGIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Innym ważnym przedmiotem, z kt&amp;oacute;rym spotkacie się na pierwszym roku studi&amp;oacute;w jest histologia, czyli nauka o tkankach. Składa się ona z histologii og&amp;oacute;lnej, embriologii i histologii szczeg&amp;oacute;łowej, a egzamin odbywa się w czerwcu &amp;ndash; w sesji letniej. Niekt&amp;oacute;rzy ją kochają, a niekt&amp;oacute;rym przysparza wiele problem&amp;oacute;w związanych z przejściem na kolejne lata studi&amp;oacute;w. Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że na tym, czego nauczycie się na histologii, będziecie bazować jeszcze przez długie lata. Aktualnego spisu podręcznik&amp;oacute;w szukajcie w internecie i u asystent&amp;oacute;w. W liceum uczycie się o tkankach ludzkich i o tkankach roślinnych. Tutaj te roślinne schodzą na dalszy plan, czego zazdroszczą nam nasi koledzy z farmacji. Nauka licealna jest absolutnym minimum, żeby m&amp;oacute;c zrozumieć, o co w histologii na uniwersytecie medycznym chodzi. Wbrew pozorom nie jest to łatwy przedmiot, wymaga totalnego zaangażowania. Ci, kt&amp;oacute;rzy mieli braki w liceum, na pewno odczuwają to wielokrotnie na studiach.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zajęcia odbywają się jeden raz w tygodniu i są uzupełniane wykładami. Cotygodniowe seminaria zaczynają się od prelekcji, czyli streszczenia przez kt&amp;oacute;regoś z asystent&amp;oacute;w bieżącego tematu, a kończą na zajęciach praktycznych z asystentami w kilkunastoosobowych grupach. Nauka na studiach wymaga nieco więcej zaangażowania niż ta w szkole &amp;ndash; od student&amp;oacute;w wymaga się bycia przygotowanym na bieżące zajęcia, więc jeśli ktoś wypracował sobie taki system nauki w liceum, łatwiej odnajdzie się w realiach studi&amp;oacute;w medycznych. Najpierw nauczycie się szczeg&amp;oacute;ł&amp;oacute;w struktury kom&amp;oacute;rki i specyfiki kom&amp;oacute;rek poszczeg&amp;oacute;lnych tkanek, a potem zacznie się zabawa z rysowaniem. Ot&amp;oacute;ż na studiach medycznych wychodzi na jaw, kto nie przykładał się do lekcji plastyki w szkole! Wiele ćwiczeń polega na oglądaniu preparat&amp;oacute;w konkretnych narząd&amp;oacute;w i tkanek pod mikroskopem, a potem wiernym ich odwzorowaniu w zeszycie. Zależnie od asystenta, na jakiego traficie, cotygodniowe rysowanie będzie od Was wymagało mniej lub więcej wysiłku. Co więcej, rozwijanie zdolności plastycznych czeka Was nie tylko na histologii, ale też na dalszych latach &amp;ndash; na parazytologii i patomorfologii. Nie można zapominać o fakcie, że egzamin z histologii składa się, podobnie jak na anatomii, z części teoretycznej i praktycznej. Częścią teoretyczną jest, oczywiście, test, a częścią praktyczną jest rozpoznawanie wycink&amp;oacute;w poszczeg&amp;oacute;lnych tkanek lub narząd&amp;oacute;w pod mikroskopem. Tak więc kredki w dłoń i powodzenia!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z pozostałych przedmiot&amp;oacute;w nie czeka Was egzamin, a przynajmniej nie na pierwszym roku. Natomiast nie warto o nich zapominać, bo dostarczają dużej dawki wiedzy, zajmując nieraz niemało czasu. Dla niekt&amp;oacute;rych stają się wręcz pasją i zajęciem przez kolejne lata.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BIOFIZYKA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zajęcia odbywają się w czteroosobowych grupach. Podczas jednych zajęć każda z grup realizuje inny temat. Wystarczającym źr&amp;oacute;dłem wiedzy jest skrypt publikowany przez uczelnię, ale warto się podeprzeć zalecaną literaturą. Jest to jedno z ostatnich na studiach spotkań z fizyką, obliczeniami, wzorami, ale ta wiedza pozostanie Wam na całe życie. Na zajęciach będziecie mieli prawdopodobnie pierwszą okazję na wykonanie komuś badania USG, spirometrii czy EKG z wyrysowaniem tr&amp;oacute;jkąta Einthovena. Zaliczenie przedmiotu to test, z kt&amp;oacute;rym nikt nie wiąże wielkich nadziei, a jednak zdawalność jest bliska 100%.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BIOLOGIA MEDYCZNA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Cotygodniowe seminaria z genetyki należą do przyjemniejszych zajęć na pierwszych latach. Dla tych, kt&amp;oacute;rzy solidnie przygotowywali się do matury, dziedziczenie mitochondrialne i choroby genetyczne nie stanowią większego wyzwania. Należy opanować materiał, kt&amp;oacute;ry opiera się na tym, co zostało wyniesione z liceum. Jest to jednak spojrzenie na pozornie wiadome tematy z medycznej strony. Prawdziwa zabawa zacznie się p&amp;oacute;źniej &amp;ndash; na parazytologii. Nauka o pasożytach wprowadza w ciągły niepok&amp;oacute;j. Dopiero wtedy dowiadujecie się, jakimi obrzydliwymi robakami i pierwotniakami możecie się zarazić w codziennym życiu, a ile jest tych, kt&amp;oacute;re czyhają na Was podczas egzotycznych podr&amp;oacute;ży. Poznajecie (po raz kolejny, dla najlepszych biolog&amp;oacute;w jest to tylko powt&amp;oacute;rka z liceum) cykle rozwojowe przywr i tasiemc&amp;oacute;w. Po ćwiczeniach i zaliczeniach z pasożyt&amp;oacute;w na pewien czas wszystkich opanowuje mania mycia rąk w każdym możliwym momencie, sprawdzania jakości spożywanego mięsa i niechęć do zagranicznych wyjazd&amp;oacute;w. Ale to dopiero na kolejnych latach :).&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CHEMIA MEDYCZNA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jest to przedmiot spędzający sen z powiek większości student&amp;oacute;w. Powodem, dla kt&amp;oacute;rego do nauki chemii jest przykładana tak wielka waga, jest to, że stanowi podwaliny nauczanej w kolejnym roku biochemii. Biochemia z kolei okazuje się wielce przydatna w farmakologii. Cotygodniowe zajęcia rozpoczynają się &amp;bdquo;rozmową&amp;rdquo;, czyli odpytywaniem, potem jest kartk&amp;oacute;wka, aż w końcu wykonujecie doświadczenia dotyczące bieżącego tematu. Z każdej z tych części zbiera się punkty, kt&amp;oacute;re pod koniec semestru są podliczane i na ich podstawie można być niedopuszczonym, dopuszczonym lub zwolnionym z testu końcowego. Nieobecności odrabia się pod koniec semestru w wyznaczony dzień. Wszystko perfekcyjnie zorganizowane i dopracowane. Sam program zajęć sporo wykracza poza to, co wiedzą najlepsi z maturzyst&amp;oacute;w. Wiedza wymaga powt&amp;oacute;rek i usystematyzowania, ale jest to po prostu poszerzenie materiału licealnego, z naciskiem na chemię organiczną. Ci, kt&amp;oacute;rym w szkole średniej chemia nie przypadła do gustu muszą poświęcić więcej czasu na powt&amp;oacute;rkę materiału, kt&amp;oacute;rego nie udało im się opanować do maja. Zachęcam więc do skupiania się na chemii organicznej &amp;ndash; nie tylko z myślą o maturze!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Najciekawszą częścią ćwiczeń jest bez wątpienia praca w laboratorium. Doświadczenia nie należą do trudnych, ale często są pierwszą okazją do pracy z pipetą pod dygestorium dla OMC Doktor&amp;oacute;w. O najmniej ciekawą część można się spierać &amp;ndash; dla mnie było to cotygodniowe oddawanie sprawozdania z tego, co robiłam w laboratorium.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;JĘZYKI OBCE&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zależnie od tego, jaki język wybraliście, przeżycia będą r&amp;oacute;żne. Niekt&amp;oacute;rzy z asystent&amp;oacute;w czynią z niego najważniejszy przedmiot studi&amp;oacute;w i nie bez powodu. Pamiętajcie, że wielu z Was teraz się nad tym nie zastanawia, ale im dalej zajdziecie, tym częściej będą Was nachodzić myśli o pracy, studiach, stypendiach czy choćby konferencjach za granicą. Jeszcze nie tak dawno było możliwe zwolnienie się z zajęć z łaciny dla student&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy uczyli się tego języka w liceum. Teraz &amp;ndash; zapomnijcie. Każdego czeka nauka deklinacji, odmian czasownik&amp;oacute;w, oboczności od reguły. Chociaż język łaciński w literaturze międzynarodowej już dawno temu został wyparty przez języki nowożytne, to nieraz przekonacie się, że &amp;bdquo;Nulla est medicina sine lingua latina!&amp;rdquo;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;INNE PRZEDMIOTY&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY to przedmiot &amp;bdquo;niezauważalny&amp;rdquo;. Składa się z dw&amp;oacute;ch wykład&amp;oacute;w i jest zakończony kr&amp;oacute;tką kartk&amp;oacute;wką. Nie słyszałam, żeby ktoś jej nie zaliczył! Podobnie wygląda PRZYSPOSOBIENIE BIBLIOTECZNE. PROPEDEUTYKA UZALEŻNIEŃ jest kolejnym z &amp;bdquo;niezauważalnych&amp;rdquo; przedmiot&amp;oacute;w. Mimo iż zajęcia wydają się być pożyteczne, nie zauważyłam żadnych pasjonat&amp;oacute;w przedmiotu. Z kolei WYCHOWANIE FIZYCZNE może być prawdziwą przyjemnością. WUM oferuje szeroką ofertę sposob&amp;oacute;w zaliczenia przedmiotu &amp;ndash; od &amp;bdquo;zwyczajnej&amp;rdquo; piłki nożnej, przez zajęcia organizowane przez AZS (trzeba wykupić legitymację członkowską, większość zajęć jest wtedy darmowa dla członk&amp;oacute;w AZS) aż do zimowego wyjazdu w Alpy na narty czy snowboard. Co ciekawe, wpisu do indeksu nie można zdobyć, przepisując przedmiot po przeniesieniu się z innej uczelni albo z innego kierunku. Uczelnia dba o nasze zdrowie i dobrą formę!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PRAKTYKI PIELĘGNIARSKIE&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Świetną okazją do poznania pracy w szpitalu są dopiero praktyki pielęgniarskie po pierwszym roku. To od Was zależy, gdzie będziecie je robić &amp;ndash; dyskusje nad &amp;bdquo;miejscem idealnym&amp;rdquo; toczą się co roku na forach i grupach facebookowych. W większości miejsc nauczycie się wkłuwać w żyłę do pobierania krwi albo wkładania wenflonu, mierzyć ciśnienie metodą Korotkowa, robić opatrunki, karmić chorych &amp;ndash; łyżką lub też przez sondę. Jest to pierwsze odpowiedzialne zadanie na Waszej medycznej ścieżce. Okazuje się czasem, że zwykłe poranne podanie lekarstw chorym staje się dużym stresem, kiedy brakuje kt&amp;oacute;rejś z tabletek i nie pamiętacie, czy daliście ją właściwemu pacjentowi. Po pierwszym roku i po dużej dawce anatomii chyba wszyscy przeżywają szał na chirurgię. Niezapomnianym przeżyciem okazuje się wtedy poproszenie lekarzy na oddziale o pozwolenie na obejrzenie kilku operacji. Będziecie to potem wspominać przez długie lata, nawet jeśli o pasji chirurgicznej dawno już zapomnicie. Ja na przykład wcześniej nie spodziewałam się, że m&amp;oacute;zg żywego człowieka aż tak r&amp;oacute;żni się od tego, kt&amp;oacute;ry widziałam na anatomii!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pomimo, że praktyki wymagają codziennego wstawania na 7:00 w wakacje, a łatwo jest się wymigać od pewnych obowiązk&amp;oacute;w, warto się do nich przyłożyć. Na kolejnych latach na przedmiotach klinicznych można nabawić się wstydu, kiedy Doktor prowadzący grupę poprosi Was o zmierzenie ciśnienia choremu, jeśli dotychczas szliście na łatwiznę i używaliście tylko automatycznego urządzenia.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KOŁA NAUKOWE&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jak już wspomniałam, pierwsze kroki na studiach to siedzenie w książkach i nauka wielu rzeczy na pamięć. Dla części os&amp;oacute;b jest to zwyczajnie męczące, bo jeszcze nie widzą przełożenia teorii na praktykę w przyszłości. Natomiast ci, kt&amp;oacute;rzy postanowią związać swoją przyszłość z pracą naukową, mają tutaj pole do popisu i możliwość kontynuowania zgłębiania wiedzy z danego przedmiotu na następnych latach. Chyba każdy z zakład&amp;oacute;w, organizujących zajęcia z przedmiot&amp;oacute;w podstawowych, daje możliwość uczestniczenia w kole naukowym, pisania prac, publikowania ich i prezentowania przy r&amp;oacute;żnych okazjach. Często członkowie koła kontynuują pracę w zakładzie po studiach &amp;ndash; często prowadzą też zajęcia ze studentami, stając się właśnie asystentami, z kt&amp;oacute;rymi będziecie mieć zajęcia.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NOWY TRYB STUDI&amp;Oacute;W&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Musicie zdawać sobie sprawę, że jesteście jednym z pierwszych rocznik&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;ry zdobędzie tytuł lekarza tzw. nowym trybem. Oznacza to, że po sześciu latach studi&amp;oacute;w nie będziecie musieli przechodzić jedenastomiesięcznego stażu podyplomowego, aby mieć prawo wykonywania zawodu, tak, jak to było dotychczas. Pociąga to za sobą szereg zmian, kt&amp;oacute;rych celem jest umieszczenie pracy wykonywanej na stażu w programie studi&amp;oacute;w. Dlatego trudno jest teraz dokładnie powiedzieć, jak będą wyglądały Wasze zajęcia np. z fizjologii i patofizjologii, a także zajęcia kliniczne.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;FIZJOLOGIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Do przedmiot&amp;oacute;w podstawowych stanowiących podstawę dalszej wiedzy zdobywanej na studiach należy fizjologia. Jest to nauka o prawidłowym funkcjonowaniu organizmu. Nauka przedmiotu m&amp;oacute;wi o zjawiskach, kt&amp;oacute;re możemy zaobserwować makroskopowo, ale też i o przenośnikach jonowych w błonach kom&amp;oacute;rkowych, o substancjach chemicznych wydzielanych w najr&amp;oacute;żniejszych narządach i o stale zmieniającym się potencjale błonowym poszczeg&amp;oacute;lnych kom&amp;oacute;rek. Była o tym mowa w liceum, ale przez pierwszy rok studi&amp;oacute;w wielu z nas o tym zapomina. Jest to wielka strata, szczeg&amp;oacute;lnie dla student&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy nigdy nie czuli się w tym mocni. Sama przeżywałam koszmary, pr&amp;oacute;bując po raz kolejny przypomnieć sobie, kiedy następuje depolaryzacja, a kiedy hiperpolaryzacja albo kt&amp;oacute;re jony mają większe stężenie wewnątrz, a kt&amp;oacute;re na zewnątrz kom&amp;oacute;rki. Z tą &amp;bdquo;maturalną&amp;rdquo; wiedzą nie należy rozstawać się ani na krok. Pomimo tego, że biologia kom&amp;oacute;rki jest odsuwana na dalszy plan na pierwszym roku studi&amp;oacute;w, staje się &amp;rdquo;must be&amp;rdquo; na kolejnych.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PATOFIZJOLOGIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przeciwieństwem fizjologii jest patofizjologia, kt&amp;oacute;ra m&amp;oacute;wi o tym, jak zmieniają się poszczeg&amp;oacute;lne czynności organizmu w stanach chorobowych. Za oceanem patofizjologia jest łączona z patomorfologią w przedmiot o nazwie patologia. U nas od przyszłych lat z kolei fizjologia i patofizjologia będą jednym przedmiotem. Z jakim efektem? Przekonacie się o tym już niedługo!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BIOCHEMIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Bez wątpienia jednym z najtrudniejszych przedmiot&amp;oacute;w medycznych jest biochemia. Studentom uczącym się skomplikowanych nazw, wzor&amp;oacute;w i reakcji zachodzących w poszczeg&amp;oacute;lnych kompartmentach kom&amp;oacute;rek przypomina się zawsze żart: &amp;bdquo;Nie mam pojęcia, co pani dolega. Za to mogę pani narysować cykl Krebsa&amp;rdquo;. Po części tak jest. Na drugim roku nadmiar wiedzy książkowej zaczyna doskwierać i nieraz budzi irytację, że pomimo studiowania, kolejny semestr ma się niewiele do czynienia z prawdziwymi dolegliwościami i chorobami. Cierpliwości! Studia trwają aż sześć lat, przyszli klinicyści mają jeszcze mn&amp;oacute;stwo czasu do solidnego przygotowania się do zawodu.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;IMMUNOLOGIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Immunologia jest nauką o reakcjach odpornościowych organizmu. Z punktu widzenia studenta obejmuje naukę kilkudziesięciu rodzaj&amp;oacute;w cytokin i ich funkcji w organizmie, po raz kolejny powt&amp;oacute;rzenie budowy węzła chłonnego i działania poszczeg&amp;oacute;lnych funkcji limfocyt&amp;oacute;w. Warto zainteresować się dokładniej funkcją układu immunologicznego już w liceum. Dowiecie się więcej o sytuacjach, kiedy układ odpornościowy zaczyna źle pełnić swoją funkcję, czyli o chorobach autoimmunologicznych (chociażby alergie) lub o spadkach odporności (u zakażonych wirusem HIV).&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CYTOFIZJOLOGIA&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przedmiotem, kt&amp;oacute;ry jeszcze do niedawna był składową histologii jest cytofizjologia. Dostarcza ona dość skomplikowanej wiedzy o szeregu zjawisk zachodzących wewnątrz kom&amp;oacute;rek. Otwierając książkę pierwszy raz, od razu pożałowałam, że licealna wiedza o procesach zachodzących wewnątrz kom&amp;oacute;rek były przeze mnie traktowane z taką nieuwagą. Pamiętam zadanie z Kursu Sikory o kalmodulinie. Wtedy nie wyobrażałam sobie, jak zadanie maturalne może przełożyć się na realne zjawiska. Teraz trzeba już było to zrozumieć i, na dodatek, zapamiętać! Dopiero na kursie cytofizjologii wielu student&amp;oacute;w zaczyna zdawać sobie sprawę, jak skomplikowanym procesem może być komunikacja dw&amp;oacute;ch sąsiadujących ze sobą kom&amp;oacute;rek albo skurcz kom&amp;oacute;rki mięśnia poprzecznie prążkowanego.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CHOROBY WEWNĘTRZNE&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kiedy najciekawszym tematem rozm&amp;oacute;w wśr&amp;oacute;d Twoich znajomych będzie wyb&amp;oacute;r koloru stetoskopu, a ulubioną lekturą staną się dzieła Profesora Szczeklika (nie tylko te medyczne), to znaczy, że dotarłeś do trzeciego roku! W obecnym trybie studi&amp;oacute;w trybie zajęcia kliniczne zaczynają się na trzecim roku. Są przeprowadzane w &amp;bdquo;blokach&amp;rdquo;. Oznacza to, że interny, pediatrii, chirurgii i tym podobnych nie uczymy się jak w szkole &amp;ndash; raz w tygodniu, lecz spędzamy kilka tygodni pod rząd na zajęciach porannych w jednej klinice. Nauka pewnych przedmiot&amp;oacute;w, takich jak np. chor&amp;oacute;b wewnętrznych, składa się z kilku blok&amp;oacute;w odbywających się na kilku latach studi&amp;oacute;w i dopiero na koniec jest zwieńczona egzaminem (składającym się standardowo &amp;ndash; z części teoretycznej i praktycznej).&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dla niekt&amp;oacute;rych dopiero podczas nauki przedmiot&amp;oacute;w klinicznych, studia nabierają barw. Wreszcie studenci mają okazję poznać zasadę &amp;bdquo;4O&amp;rdquo; i nauczyć się prawidłowo Oglądać, Obmacywać, Opukiwać i Osłuchiwać pacjenta. Założenie na siebie lekarskiego fartucha i zawieszenie na szyi stetoskopu napawa dumą &amp;ndash; na facebooku aż roi się od zdjęć z zajęć, dyżur&amp;oacute;w, pod drzwiami klinik, z przerw w zajęciach&amp;hellip;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Bycie &amp;bdquo;małym doktorem&amp;rdquo; wiąże się z codziennym porannym wstawaniem, nauką z dnia na dzień i, podczas zajęć na oddziale, z wtargnięciem w intymność drugiego człowieka. Mimo to emocje są nieprawdopodobne. Wreszcie można choć minimalnie poznać realia swojej przyszłej pracy i zastanowić się, co zamierza się robić po studiach. Ja sama zasypiałam nad &amp;bdquo;Tatoniem&amp;rdquo;, a kiedy się budziłam, zdawałam sobie sprawę, że miałam koszmar o odpowiedzi ustnej przed Profesorem.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Na początku zajęć wydało mi się dość śmieszne, że na propedeutyce interny zamiast rozmawiać o &amp;bdquo;poważnych sprawach&amp;rdquo; &amp;ndash; czyli chorobach i ich leczeniu, skupiamy się na rozmowie z pacjentem, sposobie zadawania pytań tak, aby uzyskać odpowiedź i dowiadujemy się o przer&amp;oacute;żnych, pozornie absurdalnych wydarzeniach, jakie spotkały naszych asystent&amp;oacute;w w pracy. Teraz wiem, że studiowanie medycyny składa się nie tylko z osłuchiwania serca i studiowania przypadk&amp;oacute;w klinicznych, ale r&amp;oacute;wnież z trudnych sytuacji dotyczących relacji z chorymi. Nieraz poznajemy bardzo osobiste wydarzenia z ich przeszłości, czasem słyszymy, jak wołają z prośbą o eutanazję. Do takich zdarzeń należy przywyknąć.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pacjenci r&amp;oacute;żnie podchodzą do informacji, że za chwilę zostaną zbadani przez student&amp;oacute;w. Część z nich jest zmęczona ciągłymi badaniami, ale inni (w szczeg&amp;oacute;lności starsze panie) zachwycają się przyszłymi lekarzami, kt&amp;oacute;rzy mają czas ich zar&amp;oacute;wno dokładnie wysłuchać, jak wyjaśnić wszystko to, o co wstydziły się spytać lekarzy.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ci, dla kt&amp;oacute;rych codzienne poranne zajęcia to za mało, mają okazję pogłębiać swoją wiedzę na kołach naukowych. Wiele klinik, a także oddział&amp;oacute;w w szpitalach nieklinicznych stwarza dla wszystkich chętnych student&amp;oacute;w możliwość uczestniczenia w spotkaniach dla student&amp;oacute;w, dyżurach i w operacjach. Objawy u pacjent&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re widzi się podczas takiego dyżuru tak głęboko zapadają w pamięć, że rozpoznanie poszczeg&amp;oacute;lnych chor&amp;oacute;b sprawia mniejsze problemy na przyszłych latach studi&amp;oacute;w i w praktyce lekarskiej. Uczestnictwo w dyżurach umożliwia zastanowienie się już podczas studi&amp;oacute;w nad swoją przyszłą specjalizacją. Rozmowy z lekarzami, obserwowanie zabieg&amp;oacute;w i codziennej pracy na oddziale pomagają w zastanowieniu się, co tak naprawdę chce się robić po studiach. Prace naukowe dają okazję do poszerzania dorobku naukowego i zwiększenie swoich szans na rozw&amp;oacute;j kariery zawodowej po studiach. Poza tym, część k&amp;oacute;ł oferuje latem wyjazdy w ciekawe miejsca, aby w tamtejszych szpitalach m&amp;oacute;c zaliczyć praktyki wakacyjne. Niekt&amp;oacute;rzy decydują się na pracę w kołach już na pierwszych latach studi&amp;oacute;w!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Szczeg&amp;oacute;lnie ciekawe historie krążą wśr&amp;oacute;d student&amp;oacute;w pierwszego roku, jeśli ktoś z ich koleg&amp;oacute;w już wtedy zaczyna aktywność na kt&amp;oacute;rymś z oddział&amp;oacute;w. Oczywiście, specjalności zabiegowe budzą największe emocje. Nie zapomnę opowieści znajomego, kt&amp;oacute;ry na pierwszym roku asystował przy operacji guza m&amp;oacute;zgu i opowiadał, jak bardzo się stresował, żeby czegoś nie popsuć i jak bardzo się cieszył, kiedy lekarz oznajmił, że operacja dobiega końca z pozytywnym efektem.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o inne aktywności poza zajęciami, uniwersytet zapewnia możliwość działalności w organizacjach studenckich. Organizacje jak np. Samorząd Student&amp;oacute;w, IFMSA, EMSA, ESN czy wiele innych pozwalają na poznawanie nowych znajomych, rozwijanie zainteresowań, a także odbywanie wyjazd&amp;oacute;w w ramach szkoleń i wymian. Osoby działające w organizacjach dłużej lub aktywniej często są rozpoznawane na uczelni i stają się &amp;bdquo;szychami&amp;rdquo; na imprezach studenckich :).&lt;/p&gt;</description><pubDate>Wed, 17 May 2017 12:08:52 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/kierunek-lekarski-oczami-studentki</guid></item><item><title>Gołębiewska Agnieszka Biologia Chemia Fizyka</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/golebiewska-agnieszka</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje wspomnienia z podr&amp;oacute;ży po indeks&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W mojej głowie od zawsze istniała jedna myśl &amp;ndash; medycyna. I muszę powiedzieć, że po roku studi&amp;oacute;w na kierunku lekarskim na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wszystko, co działo się przed maturą, powoli blaknie. Z dzisiejszej perspektywy czasu matura jest jedynie egzaminem, kt&amp;oacute;ry należy napisać, by przejść dalej. Pod względem ilości materiału nie można jej r&amp;oacute;wnać z egzaminem z anatomii czy histologii. Jednak wtedy było to pierwsze duże wyzwanie, wiążące się z tak silnymi emocjami. Miało mi dać przepustkę do moich wymarzonych studi&amp;oacute;w. Dlatego wiedziałam, że dam z siebie wszystko, by to osiągnąć.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jako jedna z niewielu w gimnazjum i w liceum wiedziałam czego chcę i jak to osiągnąć. Dlatego można powiedzieć, że przygotowania do matury zaczęłam znacznie wcześniej niż inni. Pod koniec gimnazjum uczyłam się prywatnie z książek licealnych, o kt&amp;oacute;rych istnieniu nie wiedzieli moi koledzy i koleżanki. Z nich wyciągnęłam nie tylko bardziej zaawansowane informacje, ale także poczucie jak wiele jest jeszcze przede mną. Zauw żyłam ogrom wiedzy do opanowania i powoli przygotowywałam się na nadchodzące lata. Ze wględu na wchodzącą do szk&amp;oacute;ł nową reformę edukacji, moje liceum, choć plasujące się w pierwszej piętnastce warszawskich szk&amp;oacute;ł średnich, nie było w pełni przygotowane na zmiany. Z najważniejszych dla mnie przedmiot&amp;oacute;w &amp;ndash; biologii, chemii i fizyki &amp;ndash; mieliśmy zaległości. Dlatego pod koniec pierwszej klasy postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Wiedziałam, że nauczyciele mają mi tylko pom&amp;oacute;c, ale największa praca należy właśnie do mnie. To też przekonało mnie do Kursu Sikory, na kt&amp;oacute;ry zapisałam się w klasie drugiej. Kurs postawił nacisk na pracę własną. Nie obiecywał efekt&amp;oacute;w płynących z samego uczestnictwa w zajęciach, lecz obligował do wysiłku w domu. Dzięki temu czułam, że mam aż dwa lata na przygotowanie się do egzaminu maturalnego. Dawało mi to spok&amp;oacute;j i poczucie pewności siebie. Co ciekawe, podczas tych dw&amp;oacute;ch lat niewiele się zmieniło. W klasie trzeciej kontynuowałam kursy z trzech przedmiot&amp;oacute;w. Oczywiście, wymagało to olbrzymich &amp;ndash; jak na tamte czasy &amp;ndash; poświęceń. Weekendy były czasem wysilonej nauki. Pokochałam też bibliotekę na ul. Koszykowej, do kt&amp;oacute;rej do dzisiaj mam sentyment. Spędzałam tam godziny nad repetytoriami i arkuszami maturalnymi. W pokoju piętrzyły się sterty materiał&amp;oacute;w dodatkowych. Czy miałam momenty zwątpienia? Mogę szczerze powiedzieć, że bardzo rzadko. M&amp;oacute;wiłam sobie, że o marzenia trzeba zawalczyć, nawet jeśli miałoby to trwać rok czy dłużej.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Maj okazał się łaskawy. Nie obyło się oczywiście bez emocji po egzaminie z biologii. Wychodziliśmy z sali bardzo rozgorączkowani i niepewni swoich wynik&amp;oacute;w. Natomiast egzamin z chemii był pewnego rodzaju przyjemością. Wiem jak szokująco to brzmi, nie jestem obłąkana. Jednak po rozwiązaniu dziesiątek test&amp;oacute;w i pr&amp;oacute;bnych matur w domu i na Kursie Sikory niewiele było w stanie mnie zaskoczyć. O dostaniu się na WUM dowiedziałam się siedząć w PKSie w drodze na zasłużone wakacje. Plażowanie musiało jeszcze zaczekać, gdyż następnego ranka pędziłam z powrotem do Warszawy, by złożyć dokumenty. A na koniec spakowałam karton pełen książek, materiał&amp;oacute;w i notatek, by za parę lat przypomnieć sobie, że mogę wszystko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Wed, 31 Aug 2016 12:34:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/golebiewska-agnieszka</guid></item><item><title>Figurska Sylwia Biologia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/figurska-sylwia</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ciężko jest określić ile dokładnie czasu przygotowywałam sie do matury. 3 lata? Rok? P&amp;oacute;ł roku? Wszystko zależy od punktu widzenia. Jako, że z gimnazjum wyniosłam praktycznie zerową wiedzę teoretyczną, materiał obowiązujący na maturze zaczęłam przyswajać ok. 3 lata temu w pierwszej klasie liceum.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Uczyłam się sumiennie wszystkiego czego wymagali ode mnie nauczyciele. Matura była dla mnie wtedy odległą przyszłością, dlatego żyłam od klas&amp;oacute;wki do klas&amp;oacute;wki, nie przejmując się zbytnio faktem, iż niepowtarzana wiedza szybko wylatuje mi z głowy. Nie siliłam się r&amp;oacute;wnież na rozwiązywanie zadań z biologii czy z chemii. Znałam więc dane zagadnienia tylko z teorii. Kolejnym błędem jaki popełniłam było skupianie się zbytnio na przedmiotach, kt&amp;oacute;rych nie rozszerzałam. Z racji tego, że nauczyciel historii był bardziej wymagający niż nauczyciel biologii to właśnie na ten przedmiot poświęciłam więcej czasu i z tego przedmiotu wyniosłam większą wiedzę po moim pierwszym roku nauki w liceum.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W połowie drugiej klasy zaczęłam zauważa, że coraz więcej os&amp;oacute;b zapisuje się na korepetycje. Wtedy właśnie po raz pierwszy uderzyła mnie myśl, że do matury nie zostało tak wiele czasu, jak mi się zawsze wydawało i nadszedł moment aby zacząć powt&amp;oacute;rki. Idąc w ślady moich koleg&amp;oacute;w zapisałam się na korepetycje z chemii. Chodziłam na nie raz w tygodniu razem z moją koleżanką. Parę pierwszych miesięcy zajmowałyśmy się uzupełnianiem brak&amp;oacute;w wyniesionych ze szkoły oraz gruntownym powt&amp;oacute;rzeniu całego materiału. Widząc ,jak dużo dają mi prywatne lekcje z nauczycielem, zapisałam się r&amp;oacute;wnież na korepetycje z matematyki. Tam przystąpiłam do rozwiązywania dodatkowych zadań z materiału, kt&amp;oacute;ry już przerobiłam. Pochodziły one często z arkuszy maturalnych lub książek specjalizujących się w zadaniach maturalnych.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Trzecia klasa była czasem intensywnych powt&amp;oacute;rek. Wciąż kontynuowałam korepetycje z chemii i matematyki, chcąc zapewnić sobie systematyczne powt&amp;oacute;rki rownież z biologii zaczęłam rozglądać sie za kursem przygotowywującym do matury. W internecie natknęłam się na Kursy Sikory i tam też od października zaczęłam uczęszczać. 4 miesiące - tyle zajęło mi skończenie materiału ze wszystkich rozszerzanych przeze mnie przedmiot&amp;oacute;w. Od grudnia zaczęłam przerabiać wszystkie matury jakie wpadły mi w ręce. Z biologii opr&amp;oacute;cz matur, kt&amp;oacute;re pisałam na kursach Sikory rozwiązywałam także, te z poprzednich lat. Dużym minusem był tu fakt, iż większość moich prac musiałam sprawdzać sobie sama. Nie było osoby, kt&amp;oacute;ra wypunktowałaby mi moje błędy i pokazała jak należy pisać poprawnie. Inaczej wygladała sprawa na chemii i matematyce, gdzie każda matura była skrupulatnie sprawdzana i omawiana przez moje korepetytorki. Dwa miesiące przed maturą zaczęłam regularnie pojawiać się w bibliotece na ulicy Koszykowej. Cisza i atmosfera nauki, kt&amp;oacute;re tam panowały. Pomogły mi skupić sie nad zadaniem, kt&amp;oacute;re miałam w ostatnie dni przed egzaminem. To właśnie tam dwa tygodnie przed maturą powtarzałam jeszcze raz cały materiał, skupiając się na działach, kt&amp;oacute;re pamiętam słabiej. Chociaż chciałam uczyć się do ostatniej chwili wiedziałam, że rozsądniej byłoby odpocząć. Trzy dni przed maturą odłożyłam książki na p&amp;oacute;łkę i do tej pory do nich nie zajrzałam.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Teraz patrząc z perspektywy czasu widzę, że popełniłam dużo błęd&amp;oacute;w w przygotowaniach do matury, mimo tego nie żałuję. Moje przygotowania umożliwiły mi dostanie sie na wymarzony kierunek studi&amp;oacute;w jakim jest farmacja.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Sun, 28 Aug 2016 12:38:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/figurska-sylwia</guid></item><item><title>Grzegorczyk Anna Historia WOS</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/grzegorczyk-anna</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Najważniejszy egzamin w życiu - nazywamy go r&amp;oacute;żnie maturą czy egzaminem dojrzałości. Każdy z nas (dojrzewających lub dojrzałych) ludzi ma do wyboru po pierwsze do niego nie podchodzić, po drugie zdać go, albo zdać go bardzo dobrze. Aby osiągnąć na tyle dobry wynik, kt&amp;oacute;ry może być przepustką dla wielu z Nas do lepszego życia, należy poświęcić nie jedną godzinę wytężonej pracy umysłowej, nie jedno spotkanie z przyjaci&amp;oacute;łmi a także czasami zbawienny sen.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już w gimnazjum postanowiłam, że chcę być w grupie szczęśliwc&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy dostaną się na prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Musiałam zdecydować się na ciężką i rzetelną pracę aż nad czterema przedmiotami na poziomie rozszerzonym ( j. angielski, j. polski, historia, WOS). Tak więc, wybrałam profil humanistyczny, przez co naraziłam się na kilka dziwnych spojrzeń posyłanych od moich r&amp;oacute;wieśnik&amp;oacute;w. Starałam się jednak obrać sw&amp;oacute;j cel (prawo) i zdecydowałam się nie por&amp;oacute;wnywać z innymi, i co najważniejsze skupić się na rzetelnej pracy w liceum.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już wtedy miałam plan &amp;ndash; dobry start w pierwszej klasie liceum, zdobywanie jak najwięcej wiedzy z przedmiot&amp;oacute;w z zakresie rozszerzonym. Tak upłynęły pierwsze dwie klasy liceum, w tym czasie niedostatek snu, nieproporcjonalna ilość czasu do ilości obowiązk&amp;oacute;w i pozycji lektur dawały się we znaki. Było ciężko, nawet weekendy nie służyły w pełni jako czas relaksu i odpoczynku czy regeneracji, tylko wykorzystywaniu ich &amp;rdquo;dodatkowego&amp;rdquo; czasu na skończenie pracy nad zadawanymi pracami pisemnymi, ćwiczeniami czy przyswajaniem materiału jak chociażby z system&amp;oacute;w politycznych w Europie. I tak biegł tydzień za tygodniem, nie raz motywacja spadała z powodu r&amp;oacute;żnych szkolnych niepowodzeń, czasem przychodziły chwile zwątpienia i załamania wiary w sukces. Nawiedzały mnie myśli, że koleżanki i koledzy- konkurencja na pewno nie zasypuje gruszek w popiele i może mnie spotkać przykra niespodzianka.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Momentem przełomowym okazała się moja obecność na Międzynarodowym Salonie Edukacyjnym Perspektywy 2015, gdzie miałam okazję spotkać się ze studentami prawa Uniwersytetu Warszawskiego i poznać szczeg&amp;oacute;ły postępowania rekrutacyjnego oraz poznać zasady studiowania i opinie student&amp;oacute;w. Wtedy nabrałam wiary w sukces i jeszcze większej chęci i zapału do nauki oraz do pokonywania kolejnych trudności, kt&amp;oacute;re stały na drodze do dobrego wyniku maturalnego. Nie zapomnę tej parominutowej rozmowy, kt&amp;oacute;ra uświadomiła mi, że wymarzona przyszłość jest tak naprawdę w zasięgu mojej ręki.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wkr&amp;oacute;tce po tym zapisałam się na Kurs Sikory w roku szkolnym 2015/16. Już 12 września roku odbyły się pierwsze zajęcia na Kursie. Byłam pod wrażeniem wykład&amp;oacute;w i sposobu ich prowadzenia. Wtedy też uświadomiłam sobie ile jeszcze pracy muszę włożyć na Kursie, aby ,,dopiąć swego&amp;rdquo; i dostać się na wymarzone prawo. Jednak Kurs Sikory okazał się dla mnie nie tylko wyzwaniem umysłowym, ale i logistycznym. Od pierwszego zjazdu musiałam pogodzić obowiązki szkolne i znaleźć czas na przygotowywanie się na kolejne wykłady. Czasu wciąż było za mało, a obowiązk&amp;oacute;w coraz więcej. Nie spos&amp;oacute;b nie wspomnieć o konieczności dojazd&amp;oacute;w w każdą sobotę do Warszawy, co wiązało się z rannym wstawaniem i około dwugodzinną jazdą busem. Potem zmęczona całym tygodniem pracy i zajęciami na Kursie wracałam do domu, aby niedzielę wykorzystać na finalizowanie zadawanych prac domowych i ,,wyrwać&amp;rdquo; chociaż parę godzin na wyjście do kina, oddaniu się lekturze książek, kt&amp;oacute;re chciałam, a nie musiałam przeczytać.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Każdego miesiąca widziałam, że uczestnictwo w Kursie przynosi mi coraz większą satysfakcję i pewność siebie. Każdy kolejny sprawdzian wiedzy czy pr&amp;oacute;bna matura pokazywała, że moja wiedza się pogłębia. Prościej &amp;ndash; wiedziałam, że idę do przodu. Pierwsze pąki na drzewach, coraz śmielej ukazujące się promienie słońca, wskazywały na zbliżający się maj &amp;ndash; miesiąc stresu, niepewności&amp;hellip; i matury, kt&amp;oacute;rej wynik w dużej mierze miał zadecydować o mojej przyszłości. Stało się. Podczas przedostatniego zjazdu na Kursie wiedziałam, że robiłam wszystko co mogłam, aby jak najlepiej wypaść na egzaminie. Zostało mi tylko powt&amp;oacute;rzyć najbardziej skomplikowane partie materiału do egzaminu i poprosić Boga o błogosławieństwo i wsparcie.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Potem zostały tylko niepok&amp;oacute;j, egzaminy i oczekiwanie na wyniki matur oraz efekt postępowania rekrutacyjnego na uczelni. Nerwy okazały się zbędne, wynik matury satysfakcjonujący, a rekrutacja powiodła się zupełnie. I dziś wiem, że niemały w tym udział miały zajęcia na Kursie Sikory.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Tue, 16 Aug 2016 12:31:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/grzegorczyk-anna</guid></item><item><title>Basta Anna WOS</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/basta-anna</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podczas rekrutacji do XVIII Liceum im. Jana Zamoyskiego w Warszawie rozważałam plusy i minusy każdego możliwego profilu nauczania. Wyb&amp;oacute;r padł na profil mat-fiz-ang. Na początku trzeciej klasy w Liceum musiałam zdecydować, kt&amp;oacute;re przedmioty chciałabym zdawać na maturze. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że bardziej od fizyki pasjonuje mnie polityka, dyplomacja i socjologia, a większą frajdę sprawia mi nauka języka francuskiego niż angielskiego. Dlatego wyznaczyłam sobie cel &amp;ndash; zdać bardzo dobrze 4 przedmioty na maturze na poziomie rozszerzonym, tj. matematyka, wiedza o społeczeństwie, język francuski oraz język angielski. Uczelnią, do kt&amp;oacute;rej chciałam się dostać była Szkoła Gł&amp;oacute;wna Handlowa. Przez trzy lata Liceum uczęszczałam na r&amp;oacute;żne wykłady i zajęcia prowadzone na tej uczelni. Stąd wiedziałam, że to szkoła wyższa, w kt&amp;oacute;rej będę mogła realizować swoje zainteresowania i pasje. Jednocześnie zdawałam sobie sprawę z poziomu trudności matury z wosu i języka francuskiego. Dlatego moim pierwszym etapem przygotowań do matury było ułożenie harmonogramu nauki na najbliższe miesiące nauki poprzedzające maturę.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moim zdaniem, najważniejsze na samym początku przygotowań było określenie mojej wiedzy z przedmiot&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re chcę zdawać. Chodziłam do klasy z rozszerzoną matematyką, w kt&amp;oacute;rej uczył wyśmienity nauczyciel. Dlatego zrezygnowałam z uczęszczania na kursy czy korepetycje z tego przedmiotu. Nie zdecydowałam się także na dodatkową pomoc z języka angielskiego, gdyż byłam w najwyższej, zaawansowanej grupie nauczania tego języka. Przewidywałam, że matura z tego języka nie będzie stanowiła dla mnie problemu. Inaczej było z językiem francuskim. Ponieważ naukę tego języka rozpoczęłam &amp;bdquo;od zera&amp;rdquo; dopiero w liceum, miałam świadomość, że muszę włożyć mn&amp;oacute;stwo pracy w jego naukę. Zaczęłam uczęszczać na lekcje indywidualne języka w Instytucie Francuskim. Ponadto cały czas mogłam liczyć na pomoc moich dw&amp;oacute;ch nauczycielek języka francuskiego w szkole, kt&amp;oacute;re bardzo mnie dopingowały. Największe wyzwanie stanowił dla mnie wos, kt&amp;oacute;ry był wykładany bardzo og&amp;oacute;lnikowo w gimnazjum i pierwszej klasie liceum. Byłam zafascynowana wykładami wybitnych wykładowc&amp;oacute;w, m.in. p. Danuty H&amp;uuml;bner, p. Jana Krzysztofa Bieleckiego, p. Wiesława Rozłuckiego, kt&amp;oacute;rych słuchałam podczas 9. edycji Akademii Europejskiej organizowanej przez Uczelnię Łazarskiego. W tym miejscu brałam także udział w warsztatach maturalnych, podczas kt&amp;oacute;rych wykładowca uczelni omawiał najważniejsze tematy maturalne. Dzięki temu dowiedziałam się jakie działy obejmuje wos i jak wygląda arkusz maturalny z tego przedmiotu. Miałam świadomość jak wiele przede mną pracy, aby osiągnąć satysfakcjonujący mnie poziom wiedzy z tego przedmiotu. Dlatego też zdecydowałam się na kurs maturalny z wosu na Kursie Sikory, kt&amp;oacute;ry m&amp;oacute;gł mnie najlepiej przygotować do matury. Ostatnim przedmiotem przeze mnie zdawanym na maturze był język polski. W trzeciej klasie zmieniła mi się nauczycielka, kt&amp;oacute;ra tuż przed maturą zachorowała. Mimo to, nie chodziłam na żadne zajęcia dodatkowe. Zdecydowałam się na samodzielną naukę, a także od czasu do czasu powt&amp;oacute;rkę partii materiału w grupie znajomych.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dzięki określeniu mojego poziomu wiedzy i przygotowania, wybrałam trzy przedmioty priorytetowe, kt&amp;oacute;rych nauka była dla mnie najważniejsza. Były to: wos, język francuski i matematyka. Stworzyłam więc harmonogram, obejmujący najważniejsze aspekty danej matury, np. język francuski - słuchanie, czytanie ze zrozumieniem, gramatyka oraz pisanie kr&amp;oacute;tszych i dłuższych wypowiedzi. Znając moje mocne i słabe strony w harmonogramie wyznaczałam okres, w kt&amp;oacute;rym miałam realizować daną partię materiału. I tak na przykład listopad był dla mnie miesiącem nauki socjologii i pisania konspekt&amp;oacute;w wypracowań na wos, utrwalania wiedzy z funkcji i geometrii oraz poznawaniem wszystkich czas&amp;oacute;w w języku francuskim. Niemniej zawsze pamiętałam o wygospodarowaniu czasu na odpoczynek.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;I tak, na początku drugiego semestru 3 klasy tygodniowo przeznaczałam około 15 godzin na naukę francuskiego, 30 godzin na matematykę i 15 godzin na WOS. Do tego musiałam dodać dodatkowe wykłady na SGH lub UW w ramach rozwijania swoich zainteresowań, a także ćwiczenia fizyczne typu joga, taniec. W tym najbardziej wyczerpującym dla mnie momencie przygotowań zrezygnowałam z dodatkowej nauki języka angielskiego i polskiego stricte &amp;bdquo;pod maturę&amp;rdquo; &amp;ndash; w wolnych chwilach starałam się oglądać filmy dokumentalne w języku angielskim bądź z napisami w języku francuskimi. Często w telewizji oglądałam serwisy informacyjne na stacjach CNN albo BBC. Lubiłam chodzić z przyjaci&amp;oacute;łmi do teatru, np. byłam w Teatrze Narodowym na &amp;bdquo;Dziadach&amp;rdquo; oraz w Teatrze Studio na &amp;bdquo;Wiśniowym sadzie&amp;rdquo;.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W marcu samodzielnie lub w ramach nauki w szkole skończyłam program ze wszystkich przedmiot&amp;oacute;w. Jednak w dalszym ciągu czułam niedosyt wiedzy z wosu. Skrupulatnie przygotowywałam się do każdych zajęć na Kursie. Przez cały czas czytałam prasę. Starałam się powt&amp;oacute;rzyć każdy temat lub zagadnienie mogące się pojawić na maturze.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ostatnim etapem moich przygotowań było przejrzenie i zrealizowanie jak największej liczby arkuszy z wosu, matematyki i język&amp;oacute;w. Na tym etapie spotykałam się z przyjaci&amp;oacute;łmi z klasy, z kt&amp;oacute;rymi powtarzałam materiał, szczeg&amp;oacute;lnie skupiliśmy się na ćwiczeniu wypowiedzi ustnej z języka polskiego. Ostatni tydzień kwietnia zdecydowałam się przeznaczyć na odpoczynek od nauki i przygotowanie się psychicznie do matury.&lt;br /&gt;Z wynik&amp;oacute;w matury jestem zadowolona, pozwoliły mi się dostać na SGH, a także na Wydział Nauk Ekonomicznych i romanistykę na UW. Ostatni rok liceum był dla mnie bardzo ciężkim i intensywnym rokiem życia. Ten czas pokazał, że wiele można osiągnąć samodzielną pracą i dobrym rozplanowaniem zajęć.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Mon, 08 Aug 2016 12:40:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/basta-anna</guid></item><item><title>Warzecha Katarzyna Chemia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/warzecha-katarzyna</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje przygotowania do matury rozpoczęły się z początkiem liceum, choć w praktyce to ostatnia klasa stanowi właściwy okres powtarzania i utrwalania wiedzy. Te trzy lata wspominam, jako czas wypełniony nauką i ciężką pracą.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wszystko zaczęło się z rozpoczęciem edukacji w szkole średniej. Już wtedy wiedziałam, że chciałabym dostać się na studia na kierunku lekarskim, dlatego od początku pierwszej klasy liceum solidnie przykładałam się do opanowania materiału z przedmiot&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re miałam zdawać na maturze, na poziomie rozszerzonym &amp;ndash; biologii, chemii oraz matematyki.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zdawałam sobie sprawę, iż dostanie się na Warszawski Uniwersytet Medyczny wymagało będzie wysokich wynik&amp;oacute;w z egzaminu maturalnego, zatem same zajęcia szkolne i rozwiązywanie zadań mogą nie wystarczyć, aby osiągnąć upragniony rezultat. Zachęcana przez rodzic&amp;oacute;w do wzięcia udziału w zajęciach dodatkowych, słysząc pozytywną opinię mojego brata, postanowiłam zapisać się na Kurs Sikory. Z początkiem drugiego roku w liceum zaczęłam uczęszczać na &amp;bdquo;Kurs dla klas II na Uniwersytet Medyczny&amp;rdquo;. Sobotnie zajęcia wraz z egzaminami wiedzy pozwoliły mi dostrzec luki w posiadanej wiedzy i znacznie ją ubogaciły.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Trzecia klasa liceum to okres wytężonej pracy i właściwy czas przygotowań do egzaminu dojrzałości. Wraz z systematycznie powtarzaliśmy materiał obowiązujący nas na maturze. Rozwiązywanie zadań, utrwalanie zagadnień z ubiegłych lat przeplatały się z codzienną systematyczną nauką na zajęcia. Raz w miesiącu pisaliśmy pr&amp;oacute;bne matury czy to organizowane przez zewnętrzne organy, czy też wewnętrznie zaordynowane przez grono ciało pedagogiczne. Dwa razy w tygodniu przychodziłam na godzinę si&amp;oacute;dmą rano do szkoły, na zajęcia dodatkowe z chemii, kt&amp;oacute;re miały usystematyzować nam materiał, a kt&amp;oacute;re z początkiem 2016 roku zmieniły się w zajęcia laboratoryjne. W pracowni chemicznej przeprowadzaliśmy liczne doświadczenia i uczyliśmy się poprawnie je opisywać. Byłam zadowolona ze sposobu prowadzenia Kursu Sikory, dlatego też postanowiłam zapisać się na kurs z chemii. Przedmiot ten sprawiał mi lekkie trudności z powodu zmiany nauczyciela i sposobu nauczania. Szczeg&amp;oacute;lnie pomocne okazały się wszelakie formy sprawdzania wiadomości. Pokazały mi, jakich partii materiału jeszcze solidnie nie opanowałam i co powinnam poprawić. Od początku kwietnia rozwiązywałam arkusze maturalne z ubiegłych lat, co pozwoliło mi na zapoznanie się ze sposobem poprawnego formułowania odpowiedzi. Dodatkową, cenną pomocą były repetytoria oraz zbiory zadań stworzone pod kątem matury, zawierające szczeg&amp;oacute;łowe odpowiedzi i cenne sugestie pomagające w poprawnym rozwiązywaniu zadań. Ostatnie dwa tygodnie przed maturą wspominam, jako czas wypełniony finalnymi powt&amp;oacute;rkami materiału, kt&amp;oacute;ry spędziłam zagrzebana w książkach. Dopiero zdanie ustnego egzaminu z języka polskiego, kt&amp;oacute;ry kończył moje matury, pozwoliło mi na spokojne odetchnięcie pełną piersią i uwolnienie się od stresu i napięcia.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Okres przygotowań do matury trwał dla mnie trzy lata, lecz ten ostatni rok był najbardziej męczący oraz stresujący. Mimo wytężonego wysiłku miło wspominam ten czas. Cieszę się, że moja praca nie poszła na marne. Dostałam się na wymarzone studia i jestem dumna z tego dumna.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Mon, 08 Aug 2016 12:20:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/warzecha-katarzyna</guid></item><item><title>Barszczewska Marcelina Biologia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/barszczewska-marcelina</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wspomnienia z przygotowań do matury&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje przygotowania do matury wspominam jako okres bardzo intensywny. Niekiedy ciężki, lecz zarazem dający dużo satysfakcji. Musiałam zmierzyć się z r&amp;oacute;żnymi wyzwaniami, ale dzięki temu wiele się nauczyłam.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Podręczniki, zbiory zadań i repetytoria to nieodłączny element przygotowań do egzaminu dojrzałości, dlatego pod tym względem nie r&amp;oacute;żniłam się od przeciętnego maturzysty. Moje p&amp;oacute;łki były wypełnione po brzegi r&amp;oacute;żnymi materiałami do nauki. Można było na nich znaleźć wiele zeszyt&amp;oacute;w ćwiczeń, dziesiątki wypełnionych arkuszy maturalnych, a także teczki pełne notatek. Każdego wieczoru zapisywałam w kalendarzu listę zadań, kt&amp;oacute;re miałam do wykonania następnego dnia. Systematycznie wykreślałam z niej te punkty, z kt&amp;oacute;rymi już się uporałam. Nie zawsze udawało mi się zrealizować wszystkie plany, jednak taki system pomagał mi utrzymać dyscyplinę.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W szufladzie biurka trzymałam r&amp;oacute;żnobarwne zakreślacze, cienkopisy i samoprzylepne karteczki, kt&amp;oacute;re sprawiały, że nauka stawała się przyjemniejsza. Tworzyłam kolorowe schematy, mapy myśli, tabele i rysunki, kt&amp;oacute;re następnie wieszałam na tablicy korkowej.&amp;nbsp; Przygotowywałam też fiszki, by m&amp;oacute;c powt&amp;oacute;rzyć kilka zagadnień podczas oczekiwania na autobus. R&amp;oacute;żnorodność metod nauki zdecydowanie ułatwiała mi przyswajanie informacji.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Opr&amp;oacute;cz samodzielnej nauki, korzystałam z pomocy innych os&amp;oacute;b. Umawiałam się ze znajomymi na wsp&amp;oacute;lne powt&amp;oacute;rki, choć niekiedy więcej czasu spędzaliśmy na rozmowach. Uczęszczałam na korepetycje i Kurs Sikory, by poszerzać i uzupełniać swoją wiedzę, a także znaleźć odpowiedzi na przychodzące mi do głowy pytania. Oba rodzaje zajęć pozwoliły mi też określić, kt&amp;oacute;ra część materiału jest przeze mnie słabiej opanowana. Dzięki temu wiedziałam, na co położyć nacisk przy powt&amp;oacute;rkach.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W ferworze maturalnej walki nie można jednak zapomnieć o własnym zdrowiu. Mimo wielu zajęć starałam się spać odpowiednio długo, dbałam o zdrową dietę i nie zapominałam o aktywności fizycznej, ćwicząc codziennie przynajmniej przez kilkanaście minut. Bywały dni, kiedy nie mogłam się skoncentrować &amp;ndash; w&amp;oacute;wczas pozwalałam sobie na odpoczynek i rozrywkę z przyjaci&amp;oacute;łmi. Wyjście do kina czy do kawiarni pozwalało mi oderwać się na chwilę od obowiązk&amp;oacute;w, a p&amp;oacute;źniej wr&amp;oacute;cić do nich z dużo lepszym nastawieniem.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czas przygotowań do matury był wypełniony zar&amp;oacute;wno sukcesami, jak i porażkami. Pomimo stresu i zmęczenia, jakie mi wtedy towarzyszyły, wspominam jednak milsze aspekty. Będę pamiętać o własnym zapale do pracy, zadowoleniu z siebie i radości, jaką czerpałam z nauki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Fri, 05 Aug 2016 12:46:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/barszczewska-marcelina</guid></item><item><title>Zimak Aneta Biologia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/zimak-aneta</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Matura..? Ach, to ty!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już w pierwszej klasie liceum zaczęto nas straszyć zbliżającą się wielkimi krokami maturą, więc, chociaż brzmi to niewiarygodnie, byłam w pewnym stopniu oswojona z tą myślą. To czego nauczyłam się przez ten rok, to przede wszystkim waga systematyczności, determinacji i odpowiedniego rozplanowania. Już w po pierwszych tygodniach pr&amp;oacute;bnych matur mogłam jasno określić swojego wroga, przysłowiową nemezis- panikę, kt&amp;oacute;ra plącze myśli i zostawia bez jednego słowa w ostatnich chwilach pisana pracy. Walczyć z nią można było na r&amp;oacute;żne sposoby, metodą pr&amp;oacute;b i błęd&amp;oacute;w, odrzucając jedną po drugiej, takie jak jedzenie stanowczo zbyt dużych ilości czekolady lub wstawanie o 5 aby powt&amp;oacute;rzyć zadany wcześniej materiał, w końcu doszłam do wniosku, że najważniejszy w jej przezwyciężaniu jest komfort psychiczny, kt&amp;oacute;ry mi dawała właśnie systematyczna praca, świadomość ciągłego progresu, jak i zwykłe ćwiczenia fizyczne- czy to odprężając yoga, czy zapierający dech w piersiach bieg. Przeplatałam naukę z rzeczami, kt&amp;oacute;re były relaksujące, kt&amp;oacute;re sprawiały, że w całym tym szaleństwie pełnym wątpliwości i pytań pozostawionych bez odpowiedzi byłam wciąż sobą, co, jak mi się wydaje, jest kluczowe. W końcu to moje cele, marzenia i pragnienia przywiodły mnie do miejsca, w kt&amp;oacute;rym wtedy się znajdowałam, one powodowały, że brnęłam do przodu i trwałam w swoich postanowieniach.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W ten ciepły majowy dzień, kiedy wreszcie usiadłam w białej bluzce nad zadrukowaną kartka papieru, czułam nie tylko stres, ale też i niesamowitą ulgę, nie tylko smutek z powodu zakończenia jednego rozdziału w swoim życiu, ale też radość z rozpoczęcia nowego. Bo w końcu tym jest matura, furtką do dorosłego życia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><pubDate>Fri, 05 Aug 2016 12:18:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/zimak-aneta</guid></item><item><title>SZWED MICHAŁ</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/szwed-michal</link><description>&lt;p&gt;Witam,&lt;br /&gt;Z ogromną satysfakcją mogę zdradzić, że zdałem maturę r&amp;oacute;wnież z historii bardzo dobrze i zostałem przyjęty na Administrację na Wydziale Administracji i Nauk Społecznych na Politechnice Warszawskiej&amp;nbsp; z 11 lokatą oraz na kilka kierunk&amp;oacute;w na UW, historia, historia sztuki, archeologia, bezpieczeństwo wewnętrzne i samorząd terytorialny a także finanse i rachunkowość,&amp;nbsp; na filologii angielskiej jestem na liście rezerwowej na 9 miejscu. Złożyłem już dokumenty na Politechnikę i tam zamierzam studiować.&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;br /&gt;Michał Szwed&lt;/p&gt;</description><pubDate>Mon, 01 Aug 2016 13:44:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/szwed-michal</guid></item><item><title>Stankiewicz Iga Biologia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/stankiewicz-iga</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ostatni rok szkolny nie należał do najłatwiejszych. Z początku ciężko było mi się zmotywować do codziennej, mozolnej&amp;nbsp; nauki, jednak matura zbliżała się wielkimi krokami, a stres coraz bardziej ponaglał mnie do systematycznej pracy. Już przed wakacjami pomyślałam, że warto byłoby zapisać się na kurs przygotowawczy z biologii, by od początku roku szkolnego wziąć się do pracy. Wybrałam Kurs Sikory zachęcona dobrymi opiniami koleg&amp;oacute;w oraz nauczycieli. Dzięki temu dużo wcześniej od moich znajomych zaczęłam przygotowywać się do egzaminu, co umożliwiło mi spokojne opanowanie i doszlifowanie materiału nie &amp;bdquo;na ostatnią chwilę&amp;ldquo;.&amp;nbsp; Kurs Sikory pozwolił mi na uporządkowanie wiedzy zdobytej podczas nauki w liceum, usystematyzował ją i utrwalił. W wielu przypadkach wiedza ta została pogłębiona i zwiększyła moje zainteresowanie przedmiotem. Ponieważ nagromadzonej wiedzy było coraz więcej pr&amp;oacute;bowałam pogodzić aktualne tematy omawiane na lekcjach w szkole z powtarzanym materiałem na Kursie Sikory.&amp;nbsp; Nie było to proste zadanie, gdyż często wracałam po ośmiu lekcjach bardzo zmęczona i brakowało mi czasu na odpoczynek. Do tamtej pory nie odbierałam sobie zasłużonego snu, a po powrocie ze szkoły zdarzało mi się uciąć kr&amp;oacute;tką drzemkę. Natomiast tuż przed maturą chodziłam często niewyspana, zmęczona i rozdrażniona. Zaczęłam więc przyjmować r&amp;oacute;żne suplementy diety, kt&amp;oacute;re miały wzmocnić m&amp;oacute;j organizm i wspom&amp;oacute;c w wytężonej nauce.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Efekty ciężkiej pracy zauważyłam dopiero po paru miesiącach. Wtedy z łatwością zaczęłam łączyć fakty i kojarzyć informacje. Po tym, jak udało mi się wiele spraw zrozumieć, nauka przychodziła mi sprawniej, a nowe rzeczy przyswajałam znacznie szybciej. Zrozumienie istotnych zależności w biologii ułatwiło mi r&amp;oacute;wnież rozwiązywanie zadań. Im bliżej było do matury, tym częściej zaglądałam do zbior&amp;oacute;w. Ćwyczyłam z wieloma książkami począwszy od tych bardziej znanych, kończąc na trudniej dostępnych, rzadszych egzemplarzach kupowanych w antykwariatach. Na bieżąco pracowałam oczywiście z materiałami otrzymanymi od Kursu Sikory.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Rok, w kt&amp;oacute;rym przygotowywałam się do matury, był najbardziej stresującym i wymagającym okresem w moim życiu. Mam wrażenie, że przez ten czas przeczytałam więcej książek i zrobiłam więcej zadań, niż przez pozostałą część mojego życia razem wziętą. Nie był to łatwy czas, ale z pewnością opłaciła się ciężka praca, gdyż dzięki temu jestem teraz spokojna o miejsce na wymarzonych studiach.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Sat, 22 Aug 2015 11:59:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/stankiewicz-iga</guid></item><item><title>Matyńka Anna Biologia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/matynka-anna</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje wspomnienia z nauki do matury&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Aby w pełni opisać moje przygotowania do matury, trzeba cofnąć się do 2012 roku, kiedy to pierwszy raz przekroczyłam progi XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie. Już wtedy wiedziałam, że na maturze będę zdawać na poziomie rozszerzonym matematykę, biologię i chemię, dlatego od początku przykładałam do tych przedmiot&amp;oacute;w szczeg&amp;oacute;lną wagę. Poświęcałam im więcej czasu niż innym i starałam się uczyć ich systematycznie. Jednak moja przygoda z przedmiotami przyrodniczymi zaczęła się dużo wcześniej. Już w podstaw&amp;oacute;wce miałam same oceny celujące z przyrody i byłam przekonana, że m&amp;oacute;j przyszły zaw&amp;oacute;d będzie się łączył z tą dziedziną nauki.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przez pierwsze dwa lata nauki w liceum skupiłam się na nabyciu jak największej ilości wiedzy. Przygotowując się do sprawdzian&amp;oacute;w z biologii korzystałam z olbrzymiej liczby publikacji i podręcznik&amp;oacute;w, w tym r&amp;oacute;wnież akademickich, jak np. Biologia Campbella czy Villego. Ćwiczyłam r&amp;oacute;wnież te umiejętności w praktyce, rozwiązując dużo zadań ze wszystkich tych przedmiot&amp;oacute;w. Korzystałam z takich zbior&amp;oacute;w jak np. Andrzej Kiełbasy i Henryka Pawłowskiego (matematyka), Pazdro i Dariusza Witowskiego (chemia), Barbary Bukały i Dariusza Witowskiego (biologia).&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czas wytężonej pracy przed maturą rozpoczął się dla mnie w połowie lipca 2014 roku. Większość wakacji postanowiłam poświęcić nauce, aby na początku roku szkolnego mieć już utrwalone wszystkie informacje i m&amp;oacute;c swobodnie ćwiczyć rozwiązywanie arkuszy maturalnych. Najwięcej czasu poświęcałam biologii, bo matura z tego przedmiotu wydawała mi się najtrudniejsza. Dlatego też zdecydowałam się na Kurs Sikory z biologii, kt&amp;oacute;ry bardzo mi pom&amp;oacute;gł w optymalnym przygotowaniu się do egzaminu maturalnego. Bardzo przykładałam się do nauki na kursie, o czym świadczy chociażby to, że nie opuściłam na nim ani jednych zajęć. Opr&amp;oacute;cz tego uczęszczałam na fakultety z matematyki, biologii i chemii, kt&amp;oacute;re odbywały się w mojej szkole.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście pracowałam też samodzielnie w domu. Systematycznie rozwiązywałam zadania z tych trzech przedmiot&amp;oacute;w. Korzystałam ze zbior&amp;oacute;w zadań i arkuszy maturalnych rozmaitych wydawnictw, m. in. Operonu, Nowej Ery, Omegi. Zazwyczaj jedno popołudnie w tygodniu przeznaczałam na odpoczynek. W niemalże każdy piątek chodziłam na lekcje jazdy konnej, kt&amp;oacute;re umożliwiały mi odprężenie się po stresującym tygodniu i jednocześnie dawały dużo pozytywnej energii, tak potrzebnej w następnych dniach. Każdy dzień przygotowań poświęcałam na dwa przedmioty, co umożliwiało mi długie skupienie się na każdym z nich. Większość czasu spędzałam na rozwiązywaniu zadań, ale r&amp;oacute;wnież utrwalałam informacje, nie tylko czytając podręczniki, ale też robiąc notatki.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Uczyłam się niemalże do ostatnich dni przed maturą. Ostatnie dni spędziłam na powtarzaniu całego materiału razem z koleżanką. Dopiero w weekend tuż przed maturą zdecydowałam się na odpoczynek. Okazało się to być bardzo dobrą decyzją. Dwa dni spędzone na spacerach i czytaniu książek pomogły mi odświeżyć m&amp;oacute;j m&amp;oacute;zg i przygotować się na wytężoną pracę w dniach matur.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przygotowania do egzaminu dojrzałości pochłonęły niemalże cały rok mojego życia, ale nie żałuję ani jednej minuty na nie poświęconej. Nie tylko pozwoliły mi one dostać się na wymarzone studia medyczne, ale r&amp;oacute;wnież pomogły rozwinąć takie cech jak pracowitość, systematyczność, cierpliwość, dyscyplina wewnętrzna.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Wed, 19 Aug 2015 11:52:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/matynka-anna</guid></item><item><title>DĘBSKA KINGA</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/debska-kinga</link><description>&lt;p&gt;Dzień dobry, bardzo dziękuję za słowa wsparcia i przedmaturalne rady.&lt;br /&gt;Jednocześnie chciałabym podzielić się moimi wrażeniami z biologii. Matura była ciekawa, zadania bardzo rozbudowane i dużo do pisania, a w szczeg&amp;oacute;lności do czytania. Na szczęście dzięki rozwiązywaniu kursowych matur, w kt&amp;oacute;rych większość zadań była zadaniami otwartymi, co nauczyło mnie szybkiego pisania, czasu starczyło mi na zrobienie i sprawdzenie wszystkich zadań. Poziom trudności ciężko ocenić, bo przy pierwszym kontakcie z arkuszem zadania wydawały się trudne, ale po chwili przemyślenia dało się je rozwiązać bez większych problem&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;Pozdrawiam, Kinga Dębska&lt;/p&gt;</description><pubDate>Mon, 17 Aug 2015 13:47:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/debska-kinga</guid></item><item><title>Górzyńska Alicja Chemia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/gorzynska-alicja</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Matura - koszmar czy lekcja życia?&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Matura to słowo słyszałam już od przekroczenia progu mojego liceum. Jednak tak dużo trudu sprawiło mi przebrnięcie przez trzecią klasę gimnazjum - zdanie na wysokim poziomie tzw. &amp;bdquo;małej matury&amp;rdquo;, ciągłe kucie do sprawdzian&amp;oacute;w, zapamiętywanie dat wojen, pisanie rozprawek, czytanie lektur, poznawanie tkanek roślinnych i zwierzęcych, rozumienie mechanizm&amp;oacute;w działania silnika elektrycznego, że z uporem odpędzałam od siebie tę przerażającą wizję. Na przestrogi nauczycieli, kt&amp;oacute;re witały nas od progu klasy, o tym jak szybko zleci nam czas do matury, miałam w głowie gotową odpowiedź: &amp;bdquo;Nie muszę się na razie tym martwić. Przecież do matury jeszcze trzy lata. To mn&amp;oacute;stwo czasu.&amp;rdquo; Kiedy byłam już w trzeciej klasie liceum, na kilka miesięcy przed maturą, zdarzało mi się wracać myślami do tamtych dni. Miałam wtedy ochotę potrząsnąć sobą z przeszłości i wykrzyczeć jej, że już wtedy powinna była uczyć się solidnie, że głupio się robi, ignorując [mądre] słowa nauczycieli oraz że potem nie wyrobi się z całością materiału. Prawda jest bowiem taka, że dopiero kiedy przychodzi klasa maturalna, dowiadujesz się, co to znaczy mieć dużo nauki. Z nostalgią wspominasz poprzednie lata sielanki w postaci mniejszego obciążenia w szkole, braku konsekwencji z niedociągnięć w wiedzy czy błogiego lenistwa podczas weekend&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy raz poczułam ciężar matury dokładnie rok przed moimi egzaminami. Pamiętam, że miałam wtedy okienko, więc poszłam do biblioteki odrabiać lekcje. Podczas rozwiązywania r&amp;oacute;wnań moją uwagę zwr&amp;oacute;cili &amp;oacute;wcześni maturzyści przeglądający w biegu notatki oraz por&amp;oacute;wnujący swoje odpowiedzi na zadania z arkusza. Mieli akurat wtedy przerwę przed kolejnym egzaminem. W tamtym momencie zdałam sobie sprawę, że to samo czeka mnie za rok. I o ile niekoniecznie to wywołało u mnie panikę, to dopiero uświadomienie sobie jak bardzo nie jestem gotowa na ten egzamin dojrzałości i jak dużo muszę się jeszcze nauczyć sprawiło, że poważnie się zmartwiłam. Ten niepok&amp;oacute;j utrzymywał się u mnie do końca trwania matur, toteż tak długo, jak długo widywałam na korytarzach maturzyst&amp;oacute;w. Z upływem czasu oddałam się celebracjom wakacji i ponure myśli przestały mnie nękać, przynajmniej przez jakiś czas.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Od zawsze byłam osobą, kt&amp;oacute;ra uwielbiała przygotowywać plany. Wypisanie moich kolejnych krok&amp;oacute;w dawało mi poczucie, że wszystko mam pod kontrolą. Jedyne, czego mi brakowało, to konsekwencji w działaniu. Winę zwalałam na słomiany zapał. Stwierdzałam, że tak po prostu mam. Zamiast wykonać najprostsze zadanie i przejść do kolejnego, ja zabierałam się za skomplikowaną rzecz i po pierwszych niepowodzeniach zniechęcałam się i rzucałam wszystko.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nie będę koloryzować i pisać, że przygotowania do matury były dla mnie łatwe i przyjemne. Ostatni epitet, jaki można im przypisać to zaplanowane. Układałam wiele plan&amp;oacute;w i żadnego z nich nie wypełniłam w stu procentach. Prawda była taka, że im bardziej misterne plany układałam, tym bardziej spektakularną porażkę ponosiłam.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nie pr&amp;oacute;buję jednak m&amp;oacute;wić, że moje przygotowania do matury były brakiem przygotowań, bo naprawdę wiele wysiłku poświęciłam nauce. Tyle że działałam w interwałach. Po weekendzie spędzonym z nosem w książkach od biologii, nad zadaniami z chemii i fizyki, następował tydzień, w ciągu kt&amp;oacute;rego nie mogłam się zmusić do jakiegokolwiek wysiłku. Obiektywnie patrząc, uważam, że najwięcej dało mi jednak takie właśnie zdobywanie wiedzy w zaciszu domowym. Kiedy już zawzięłam się na coś, to wytrwale i z drobiazgowością nad tym pracowałam. Tak było z chemią. Na moje nieszczęście miałam w szkole niski poziom nauczania tego przedmiotu. Z moim pobłażliwym nastawieniem na początku trzeciej klasy miałam poważne zaległości. Doszło do sytuacji, gdzie z pr&amp;oacute;bnej matury wyciągnęłam ledwo 30%. Gdyby w tamtym momencie ktoś mi powiedział, że na majowym egzaminie uzyskam 82% to z pewnością bym tej osobie nie uwierzyła. W sukcesie pomogło mi to, że chodziłam co tydzień na Kursy Sikory i z czasem nauczyłam się czerpać z nich przyjemność. Gdy widziałam trudne zadanie, zacierałam ręce, bo chciałam się z nim &amp;bdquo;zmierzyć&amp;rdquo;. Zapisałam dwa zeszyty oraz dwukrotnie przerobiłam zeszyty ćwiczeniowe z kurs&amp;oacute;w. Zmieniłam nastawienie na lekcjach szkolnych i zaczęłam robić coś poza wymaganiami nauczyciela. Dzięki tym przygotowaniom do egzaminu z chemii podchodziłam bez stresu.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Szczeg&amp;oacute;lnie przyjemnie wspominam przygotowania do egzamin&amp;oacute;w z angielskiego, biologii i matematyki. Te pierwsze dwa zdawałam na poziomie rozszerzonym, trzeci- podstawowym. W szkole miałam wspaniałych nauczycieli z tych przedmiot&amp;oacute;w, dzięki czemu nie musiałam dużo czasu poświęcać na przygotowania w domu. Wszystkie umiejętności oraz całą wiedzę potrzebne na maturze wyniosłam ze szkoły. Pomimo, że przygotowania do egzaminu z polskiego przebiegały podobnie - gł&amp;oacute;wnie w murach szkoły - to ten szczeg&amp;oacute;lny egzamin maturalny, część pisemna oraz ustna, najbardziej mnie stresowały. Przez pierwsze dwa lata liceum spychałam polski na drugi plan, tylko okresowo ucząc się do sprawdzian&amp;oacute;w. Chociaż traktowałam ten przedmiot po macoszemu, to regularnie chodziłam na lekcje, słuchałam, notowałam, a co najważniejsze - nie opuściłam ani jednej rozprawki pisanej w klasie. Moje wyniki mogły być wtedy słabe, jednak &amp;oacute;w system nauki okazał się skuteczny, gdyż zdałam część pisemną na 80%, a ustną na 85%. Na przykładzie tego przedmiotu zdałam sobie sprawę jak ważne jest w przygotowaniu do matury dobre liceum. Tak wiele razy narzekałam na nawał obowiązk&amp;oacute;w, dłuższy czas spędzany przeze mnie w szkole w por&amp;oacute;wnaniu do znajomych z innych szk&amp;oacute;ł, wymagających nauczycieli, lecz koniec końc&amp;oacute;w przełożyło się to na moje wyniki. A po ukończeniu liceum Kopernika nie pozostał niesmak i żal, lecz duma, że do tej szkoły chodziłam.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tak jak nadmieniłam wyżej, moje przygotowania do matury nie były idealne. Wiele rzeczy mogłam zrobić inaczej, lepiej. I odpowiednio, części stres&amp;oacute;w i miotania się mogłam sobie oszczędzić. Patrząc jednak z perspektywy czasu, nie zmieniałabym niczego w moim maturalnym roku. Koniec końc&amp;oacute;w udało mi się - przeżyłam ten okres oraz dostałam się na wymarzone studia. Zyskałam też pewność siebie i jestem w zdecydowanie lepszym miejscu niż rok temu. Na razie cieszę się zasłużonymi wakacjami, ale już jestem gotowa no to, co przyniesie przyszły rok. Na pewno wiem, że nie będę biernie czekała aż wszystko się ułoży, tylko stawię czoło wyzwaniom i wszystko sobie wypracuję.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Mon, 17 Aug 2015 10:19:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/gorzynska-alicja</guid></item><item><title>Kursantka Biologia Chemia Fizyka Matematyka</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/kursantka-14-15</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moje przygotowania do egzaminu maturalnego&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Swoje przygotowania do matury rozpoczęłam już po II klasie gimnazjum. Podczas wakacji przeglądałam oferty szk&amp;oacute;ł wyższych, aby dokładnie dowiedzieć się, jakie przedmioty powinnam zdawać na egzaminie maturalnym, żeby dostać się na wymarzony kierunek, na uczelni, na kt&amp;oacute;rej studiowanie byłoby spełnieniem moich marzeń.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już w szkole podstawowej wiedziałam, że swoją przyszłość chcę związać z lotnictwem. Przepustką do tego miały być osiągnięte przeze mnie bardzo dobre wyniki z egzaminu maturalnego z matematyki, fizyki oraz języka angielskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jedyną możliwością, by osiągnąć obrany przez siebie cel była ciężka praca. Starałam się, na co dzień jak najlepiej wywiązywać ze swoich szkolnych obowiązk&amp;oacute;w, regularnie odrabiając zadane prace domowe i przygotowując się do sprawdzian&amp;oacute;w. Byłam przekonana, że codzienny, nawet drobny wysiłek będzie składową dużego sukcesu na egzaminie maturalnym.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jednak prawdziwe przygotowania rozpoczęłam dopiero w klasie maturalnej. Był to rok niezwykle wytężonej i ciężkiej pracy. W kr&amp;oacute;tkim czasie musiałam nadrobić zaległości, kt&amp;oacute;re kiedyś powstały i nie zostały do końca uzupełnione. Aby lepiej przygotować się do formuły egzaminu rozwiązywałam arkusze maturalne z ubiegłych lat oraz zadania interdyscyplinarne. Rozwiązywanie tego typu zadań pozwoliło mi łatwiej dostrzegać zależności i powiązania pomiędzy poszczeg&amp;oacute;lnymi działami w zadaniach egzaminacyjnych.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Chcąc dodatkowo usystematyzować i poszerzyć wiedzę zapisałam się na Kurs Sikory. Udział w zorganizowanych zajęciach dodatkowo pom&amp;oacute;gł mi zmotywować się do nauki, a rywalizacja z innymi kursantami wymagała ode mnie tego, abym ciągle podnosiła sobie poprzeczkę i wymagała od siebie coraz więcej. Kursowe matury pr&amp;oacute;bne pozwoliły mi sprawdzić moje postępy, weryfikowały moje umiejętności i wskazywały braki, kt&amp;oacute;re musiałam jeszcze uzupełnić przed samym egzaminem maturalnym.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Fri, 14 Aug 2015 10:22:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/kursantka-14-15</guid></item><item><title>Denys Adriana Historia WOS</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/denys-adriana</link><description>&lt;p&gt;Wspomnień czar &amp;ndash; czyli o przygotowaniach do matury&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Muszę przyznać, że ostatni rok szkolny był dla mnie czasem niezwykle intensywnym, ale i owocnym. Spożytkowałam go w gł&amp;oacute;wnej mierze na przygotowaniu się do egzaminu dojrzałości.&amp;nbsp; Ponieważ jestem osobą ambitną i lubiącą wyzwania, postanowiłam zapisać się na Kurs Sikory. Słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii od uczni&amp;oacute;w Hoffmanowej, do kt&amp;oacute;rej uczęszczałam. To dało mi pewność, że przygotuję się rzetelnie, a matura nie będzie tak straszna, jak ją malują. Zapisałam się więc na historię oraz wiedzę o społeczeństwie &amp;ndash; dwa przedmioty, na kt&amp;oacute;rych najbardziej mi zależało, ze względu na wybrany przeze mnie kierunek, czyli prawo.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Początki były trudne. Niełatwo pogodzić ze sobą naukę w jednym z lepszych warszawskich lice&amp;oacute;w z wczesnym wstawaniem w soboty na zajęcia. Wymagało to ode mnie dobrej organizacji czasu, determinacji oraz bezkompromisowości. Opuściłam bodajże jeden dzień Kursu, ponieważ byłam na szkolnej wycieczce. Zależało mi na tym, aby się na tych lekcjach pojawiać. Rozwiązywanie ćwiczeń z kompendi&amp;oacute;w wiedzy czy uczestnictwo w pasjonujących dyskusjach, kt&amp;oacute;re nie tylko pomagały przygotować się do egzaminu dojrzałości, ale i kształtowały moje poglądy, a także cykliczne sprawdzanie dotychczas zdobytej wiedzy poprzez testy i pr&amp;oacute;bne matury &amp;ndash; po prostu czułam, że warto. Wiedza, kt&amp;oacute;rą zdobędę, na pewno nie p&amp;oacute;jdzie na marne. I tak też się stało.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście, uczyłam się też sama. Profesorowie z Kursu polecili mi repetytoria, z kt&amp;oacute;rych czerpałam niezbędną wiedzę. Opr&amp;oacute;cz tego rozwiązywałam pr&amp;oacute;bne matury, kt&amp;oacute;re pozwoliły mi oswoić się z nową formułą egzaminu oraz rozładowywały napięcie i stres towarzyszące przygotowaniom. Uczestniczyłam też w zajęciach dodatkowych organizowanych przez mojego wychowawcę (nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie) oraz historyka uczącego w Hoffmanowej. To wszystko pozwoliło mi przygotować się do matury, a w konsekwencji dostać na wymarzony kierunek &amp;ndash; prawo.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Fri, 14 Aug 2015 10:17:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/denys-adriana</guid></item><item><title>Pabich Dominika Biologia Chemia</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/pabich-dominika</link><description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wrzesień 2013. Najdłuższe wakacje w moim życiu dobiegały końca. Od matury minęło już kilka miesięcy, jednak m&amp;oacute;j wynik mnie nie zadowalał. Nie dostałam się na studia pierwszego wyboru &amp;ndash; stomatologię na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. W pierwszym momencie miałam wrażenie, że to koniec świata. &amp;lsquo;Co teraz?&amp;rsquo; myślałam. Były łzy, rozpacz i żal do samej siebie. A przecież mogłam nauczyć się lepiej!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jednak kto powiedział, że maturę pisze się tylko raz? Pomyślałam sobie: a może stomatologia nie była mi pisana? Może to nie to.. Zaczęłam się zastanawiać nad innymi kierunkami. Na myśl przyszła mi weterynaria. Kocham zwierzęta od dziecka, a przecież to też medycyna. Tak, to było to! Musiałam wziąć się do pracy. Kupiłam zbiory zadań, zapisałam się na Kurs Sikory. Rozpisałam sobie plan nauki co do dnia. Kom&amp;oacute;rka, wirusy, bakterie, i jeszcze w międzyczasie tlenki, zasady i sole&amp;hellip; Postanowiłam zacząć moje przygotowanie od opracowania materiału i zrobienia porządnych notatek.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W międzyczasie rozpoczął się rok akademicki i zaczęłam studia na Biologii. Niemal od pierwszego dnia wiedziałam, że to nie to. Część zajęć była ciekawa, jednak nie byłam przekonana. &amp;lsquo;Czy naprawdę chcę oglądać pantofelki do końca życia?&amp;rsquo; myślałam. Było to ciekawe doświadczenie, mogłam zobaczyć jak wygląda życie studenckie, nauka do egzamin&amp;oacute;w. Jednak to nie był m&amp;oacute;j kierunek. To zmotywowało mnie do bardziej intensywnej pracy!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W styczniu nastąpił przełom &amp;ndash; i w nauce do matury i w studiach. Zrozumiałam, że studiowanie zabiera mi mn&amp;oacute;stwo cennego czasu, kt&amp;oacute;rego już nie odzyskam. Biologia nie pomagała mi w przygotowaniach do matury, a wręcz przeciwnie. Podjęłam więc decyzję o zrezygnowaniu ze studi&amp;oacute;w. To była dobra decyzja. Mogłam w 100% poświęcić się maturze. Notatki były już gotowe, a więc nadszedł czas na zbiory zadań.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wiosenne miesiące zleciały mi na testach, zadaniach, pr&amp;oacute;bnych maturach. Spokojnie mogę powiedzieć, że rozwiązałam tysiące zadań. Kosztowało mnie to mn&amp;oacute;stwo ciężkiej pracy, ale wiedziałam, że się opłaci.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W końcu zakwitły kasztany, przyszedł maj. Z dnia na dzień byłam coraz bardziej zestresowana, chociaż czułam, że jestem dobrze przygotowana. Ostatnia powt&amp;oacute;rka i skończyłam z nauką parę dni przed maturą. Potem relaks, odpoczynek i mentalne przygotowanie do egzaminu.&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dni matur z chemii i biologii nadeszły bardzo szybko. Nie mogłam spać ani jeść. Byłam okropnie zestresowana, bardziej niż rok wcześniej. Jednak teraz wiem, że niepotrzebnie. Czułam, że matura poszła mi dobrze. Trochę denerwowałam się o chemię, bo w moim odczuciu była dość trudna. Jednak cieszyłam się, że już po wszystkim!&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Po p&amp;oacute;łtora miesiąca czekania w końcu przyszedł ten dzień &amp;ndash; 27 czerwiec. Odbi&amp;oacute;r wynik&amp;oacute;w maturalnych. Na studia byłam już zarejestrowana, więc został ostatni krok. Wpisanie wynik&amp;oacute;w. Od rana myślałam tylko o tym! Pojechałam do szkoły, odczekałam w kolejce. Gdy spojrzałam na kartkę z wynikami, mojemu zaskoczeniu nie było końca&amp;hellip;&lt;/p&gt;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Udało się! Poprawiłam m&amp;oacute;j wynik z biologii o ponad 20%, a z chemii o 15%! To wystarczyło, aby dostać się na wymarzony kierunek. Teraz mogę powiedzieć, że rok ciężkiej pracy się opłacił. Warto przemęczyć się te kilka miesięcy, aby spełnić marzenia. Teraz nie mogę się doczekać rozpoczęcia roku akademickiego &amp;ndash; już jako studentka Weterynarii.&lt;/p&gt;</description><pubDate>Sun, 24 Aug 2014 12:06:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/pabich-dominika</guid></item><item><title>BATTE SZYMON</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/batte-szymon</link><description>&lt;p&gt;Witam,&lt;br /&gt;Kurs Sikory to mn&amp;oacute;stwo wykonanych zadań maturalnych oraz rzetelna i fachowa pomoc.&lt;br /&gt;Dzięki wykładom udało mi się zdobyć 90% z chemii rozszerzonej oraz 90% z biologii rozszerzonej.&lt;br /&gt;Szczeg&amp;oacute;lne podziękowania kieruję w stronę Pani Krystyny Gochny oraz Pana Leszka Szablewskiego a przyszłym kursantom życzę sporo wytrwałości.&lt;br /&gt;Szymon Batte&lt;/p&gt;</description><pubDate>Sat, 23 Aug 2014 13:48:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/batte-szymon</guid></item><item><title>SZAFRANOWSKA ZUZANNA</title><link>https://www.kurssikory.pl:443/szafranowska-zuzanna</link><description>&lt;p&gt;Halo, dzień dobry!&lt;br /&gt;Z natłoku myśli i plan&amp;oacute;w nie podzieliłam się wrażeniami po maturze w maju, zatem robię to teraz. Mimo powszechnej opinii, że tegoroczna matura rozszerzona z fizyki i matematyki była wyjątkowo trudna, udało mi się nie spanikować i odpocząć przed samymi egzaminami. Okazało się to świetnym pomysłem - jak się wczoraj okazało, uzyskałam 92% z fizyki rozszerzonej. Przy moich pozostałych wynikach (94% z matematyki rozsz. i 100% z ang. rozsz.) umożliwia mi to dostanie się na każdy kierunek Politechniki Warszawskiej - więc i spełnienie marzeń o Automatyce i Robotyce na MEiL-u. W dużej mierze zawdzięczam to decyzji o zapisaniu się na Kurs Sikory!&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie,&lt;br /&gt;Zuza Szafranowska&lt;/p&gt;</description><pubDate>Wed, 20 Aug 2014 13:50:00 GMT</pubDate><guid isPermaLink="true">https://www.kurssikory.pl:443/szafranowska-zuzanna</guid></item></channel></rss>