W jaki sposób autorzy podanych tekstów dokonują świadomej kreacji własnego życia według wzorów obowiązujących w danej epoce literackiej? Analizując listy, wskaż różnice postaw.
TEKST I
Jan III SOBIESKI LISTY DO MARYSIEŃKI
Au camp, 10 XI (1667)
Jedyne duszy i serca kochanie, wszystkie na tym świecie pociechy, najśliczniejsza i najwdzięczniejsza Marysieńku, pani i dobrodziejko moja! Najnieszczęśliwszy na tym świecie prowadząc żywot, już ledwo pisać i przed żalem1 nie mogę –bo jakież mię większe mogło potkać nieszczęście, jako doczekawszy nad wszystkie podobieństwo i spodziewanie tej jedynej, której sobie na tym świecie życzył, szczęśliwości, utracić ją w mgnieniu prawie oka? Kto sobie mógł imaginować, aby było można przeżyć dzień jeden przez widzenia najśliczniejszej mojej Jutrzenki – aż już nie dzień, nie tydzień, nie miesiąc, ale całe trawi się nieszczęsne pół roku! A jako jeszcze niech kto tylko uważy, a moment o tym pomyśli, przyzna, że tak jest, jakom namienił, że nie była od wieku i nie będzie do skończenia świata la plus miserable et la plus melheureuse creature2.
Nawprzód, w jakichś mię Wać odjechała terminach, w jakich trudnościach przy tych nieszczęsnych szarżach, sama wiesz najlepiej. Co potem nastąpiło przy tym rządzie, jaki jest teraz w Polszcze, i co się teraz na ostatek ze mną dzieje, wypisać niepodobna, kiedy w pustym z głodnym wojskiem stoję kraju, z nagimi aż do ciała piechotami, przy tak ciężkich już mrozach, a żadnej, a żadnej ode dworu nie mogę się doczekać deklaracji(...).
W namiotach wezyrskich
13 IX (1683), w nocy
Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza i najukochańsza Marysieńku!
Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej przeszłe wieki nigdy nie słyszały. Działa wszystkie, obóz wszystek, dostatki nieoszacowane dostały się w ręce nasze. Nieprzyjaciel, zasławszy trupem (…) pola i obóz, ucieka w konfuzji. Wielbłądy, muły, bydle, owce, które miał po bokach, dopiero dziś wojska nasze brać poczynają (…).
Wezyr tak uciekł od wszystkiego, że ledwo na jednym koniu i jednej sukni. Jam został jego sukcesorem, bo po wielkiej części wszystkie mi się po nim dostały splendory; a to tym trafunkiem, że będąc w obozie w samym przedzie i tuż za wezyrem postępując, przedał się jeden pokojowy jego i pokazał namioty jego tak obszerne, jako Warszawa abo Lwów w murach. Mam wszystkie znaki jego wezyrskie, które nad nim noszą; chorągiew mahometańską (…), którą dziśże jeszcze posłałem do Rzymu Ojcu Św.(...). Namioty, wozy, wszystkie dostały mi się (…).
Ja ich [wojsk] rachuję, prócz Tatarów, na trzykroć sto tysięcy: drudzy tu rachują namiotów samych na trzykroć sto tysięcy (…). Co zaś za delicje miał [wezyr] przy swych namiotach wypisać niepodobna. Miał łaźnie, miał ogródek i fontanny, króliki, koty; i nawet papuga była, ale że latała, nie mogliśmy jej pojmać (…).
TEKST II
ZYGMUNT KRASIŃSKI DO KONSTANTEGO GASZYŃSKIEGO3
1832, Genewa, 9 marca
Drogi Konstanty! Jakże to przeszło wszystko – i dzieciństwo, i młodość nasza;(...). Gdzież to wszystko się podziało? Gdzie ojczyzna? Gdzie tyle dusz szlachetnych, gdzie tyle krwi polskiej? Dawnom nie wylał łzy jednej, sądziłem, że ich źródło wyschło we mnie, bo mózg mój spiekły od dawna, ale dziś zapłakałem, odbierając Twój list, czytając pismo przyjaciela. Jako duch, co powstaje z grobu, takaś zawitał do mojej duszy, Wygnańcze za świętą sprawę Polski, bądź mi błogosławiony! - jako Cię kochał Zygmunt, tako Cię zawsze kocha.
Jeśli usłyszysz, że mnie potwarzają, nie broń mnie, ale pomyśl: „to kłamstwo”. Znałeś mnie i znaj mnie dotąd. Gorzkie przetrwałem chwile. Jakom zaczął nieszczęśliwe życie, takoż się ono ciągnie i dalej tym samym wątkiem. 25 marca przeszłego roku wróciłem z Włoch do Genewy i dotąd tu siedzę. Ten cały czas przeszalałem, przebolałem, przechorowałem. Wszystkich sposobów używałem, by dostać się do Was, ale silniejsze nad moje ramiona zapory drogę mi zajęły; musiałem słuchać o waszych bojach i siedzieć na miejscu. Zaprawdę Ci powiadam, że mi dnie i noce na gorączce z początku, później na szaleństwie zeszły. Wycierpiałem za winy wszystkich przodków moich. Teraz nadszedł czas odrętwienia. Los, który zawsze mnie towarzyszy, i teraz nie odstępuje mnie. Za dwa miesiące muszę wrócić tam, gdzie brzęczą kajdany, „do krainy mogił i krzyżów”4 ! Tam na grobie Polski modlić się będę! Mam przeczucie, że nie dotrzymam oburzeniu mej duszy. Sybir mnie czeka. Tam zastanę rodaków (…).
Przypisy:
1 Przed żalem – z żalu
2 najnędzniejszego i najnieszczęśliwszego stworzenia
3 Gaszyński – poeta – żołnierz, autor poezji czasów Powstania Listopadowego
4 jest to wspomnienie wydarzeń 14 marca 1829 roku. Krasiński uległ ojcu i nie wziął udziału w manifestacji patriotycznej, w pogrzebie senatora Bielińskiego. Poszedł na zajęcia na uniwersytet, za co został publicznie spoliczkowany. Uczestników tego zajścia, w tym Krasińskiego relegowano (wyrzucono) z uniwersytetu.
Barok (w Polsce trwająca od połowy XVII w. do pierwszej połowy XVIII w.) to epoka charakteryzująca się zamiłowaniem do przepychu i bogactwa, a w literaturze do stosowania różnorodnych środków artystycznych. Cechy te widoczne są w listach polskiego króla Jana II Sobieskiego do jego żony Marysieńki. W liście z 1667 roku w kwiecisty sposób określa swoje uczucia. Pisząc w 1683 roku (po zwycięstwie jego wojsk w Wiedniu nad wojskami tureckimi w trakcie tzw. „odsieczy wiedeńskiej“) z radością opisuje bogactwo, jakie udało mu się zdobyć. Zygmunt Krasiński był polskim przedstawicielem romantyzmu, który w Polsce, ze względu na niewolę kraju szczególną uwagę zwracał na tematykę narodową. Romantyczne przekonanie o konieczności cierpienia i poświęcenia się dla dobra Polski widoczne jest w liście poety do jego przyjaciela Konstantego Gaszyńskiego. Obaj autorzy listów dokonują świadomej kreacji własnego życia: Jan II Sobieski poprzez kwiecisty język i używanie wielu środków artystycznych podkreśla swoje uczucia spowodowane rozstaniem z Marysieńką oraz w doniosły sposób podkreśla radość ze zwycięstwa i zdobytych bogactw (co charakterystyczne jest dla epoki baroku), a Zygmunt Krasiński podkreśla konieczność własnego cierpienia dla dobra narodu (co jest charakterystyczne dla epoki romantyzmu).
Jan III Sobieski swoje uczucia do żony pokazuje już poprzez pieszczotliwy zwrot: Marysieńka. List rozpoczyna rozbudowanym zwrotem, zawierającym wiele gloryfikujących epitetów np. „najśliczniejsza i najwdzięczniejsza Marysieńka”. Podkreśla również całkowite oddanie wobec niej oraz bardzo ważną rolę, jaką gra w jego życiu używając zwrotu „jedyne duszy i serca kochanie”.
Dla pokazania żalu związanego z rozstaniem narodowca stosuje hiperbolę, pisząc, że jest „najnieszczęśliwszy”, a tęsknota uniemożliwia mu jakiekolwiek działanie. W tym celu stosuje również pytania retoryczne. Stosuje wyliczenie różnych form czasu (dzień, tydzień, miesiąc), którym przeciwstawia połowę roku. Kontrast ten uwypukla jego tęsknotę.
Jan III Sobieski porównuje swoją żonę do Jutrzenki, czyli greckiej bogini, przez co mityzuje ją, nadaje boskie cechy, co świadczy o jego uwielbieniu. Król, by podkreślić swój smutek, posługuje się wyrażeniem zapożyczonym z języka obcego co może świadczyć o jego chęci urozmaicenia wypowiedzi (barok) i zwrócić szczególną uwagę np. słowa wyrażające żal. Podkreśla przy tym, że z pewnością nikt nigdy nie martwił się takim nieszczęściem. Poprzez tę hiperbolizację nadaje wyraźną rangę swojemu cierpieniu.
W ostatnim akapicie listu król zwraca uwagę na obecną sytuację Polski. Znajduje się ona w stanie kryzysu. Władca jednak jedynie napomina o obecnych problemach. Skupia się na podkreśleniu, że nieszczęścia pojawiły się wraz z wyjazdem królowej, co świadczy o tym, że najważniejszych celem listu było pokazanie tęsknoty króla.
W liście z 1863 roku król Jan III Sobieski opisuje sukces odniesiony w Wiedniu nad wojskami tureckimi (świadczą o tym data oraz wspomnienie o wezyrze i chorągwi muzułmańskiej). W liście również zwraca się do Marysieńki w sposób akcentujący jej wyjątkowość, jednak zwroty te nie są tak eksponowane jak w liście z 1667 roku. Ustępują one miejsca radości z odniesionego sukcesu i zdobytych bogactw. Jan III Sobieski podkreśla rangę zwycięstwa, mówiąc, że zostało ono dane przez Boga. Aby podkreślić sukces stosuje hiperbolę, mówiąc o sławie „o jakiej przeszłe wieki nigdy nie słyszały”. Wylicza kilkakrotnie dobra jakie udało mu się zdobyć np. „wielbłądy, muły, bydle, owce”.
W humorystyczny sposób pokazana ucieczka wezyra pokazana jest w kontraście do wielkości i majestatu Jana III Sobieskiego.
Wielkość zdobyczy podkreślona jest poprzez porównanie do długości murów otaczających Warszawę lub Lwów. W ten sposób Jan III Sobieski pokazuje swoją siłę oraz barokowy zachwyt nad bogactwem i przepychem.
Zygmunt Krasiński swój list do przyjaciela rozpoczyna refleksją nad dzieciństwem i młodością, czyli nad przemijalnością czasu. Rozważania swe potęguje pytaniami retorycznymi np. „Gdzie ojczyzna?”. Środki te wskazują na jego tęsknotę za ojczyzną (obecnie przebywa na emigracji). Wspomina, że na emigracji pozbawiony jest wzruszeń (łez). List jego przyjaciela, który prawdopodobnie opisał ówczesną sytuację (represje po powstaniu listopadowym w 1831) wzbudziły w nim uczucia żalu i cierpienia.
Zwracając się do Konstantego Gaszyńskiego „Wygnańcze za świętą sprawę Polski” nadawca podkreśla konieczność cierpienia za dobro narodu.
Zygmunt Krasiński prosi przyjaciela, aby nie bronił go wobec oszczerstw w jego kierunku. Uznaje on to za formę poświęcenia. Poeta zwraca uwagę na zły los, jaki go dotknął oraz ciężar życia poprzez epitet „gorzkie chwile” i refleksję o osadzeniu w nieszczęściu przez całe życie.
Poeta pokazuje swoje cierpienia związane z emigracją. Stosuje wyliczenie dolegliwości z związku z nieobecnością w kraju oraz hiperbolę, mówiąc o szukaniu wszelkich sposobów powrotu. Być może chce naprawić w ten sposób swój błąd popełniony w 1829 roku, czyli opuszczenie za namową ojca uroczystości pogrzebowych senatora Bielińskiego, za co został wyrzucony z uniwersytetu.
Poeta podkreśla swoje cierpienia podczas słuchania o losach Polski. Ma to związek z romantycznym poczuciem bezczynności poetów przebywających na emigracji w tym czasie (np. Adam Mickiewicz). Mówiąc o cierpieniu za winy przodków, poeta zwraca uwagę na prometeizm, poświęcenie za innych. Mówi, że musi wrócić do Polski, czyli do kraju, w którym „brzęczą kajdany”, „do krainy mogił i krzyżów”. Ma świadomość, że spotka go tam los tragiczny, jednak dusza nie pozwala mu siedzieć bezczynnie. Prezentuje on romantyczny pogląd o martyrologii narodu polskiego.
Jan III Sobieski dokonuje świadomej kreacji własnego życia, czyli życia oddanego Marysieńce poprzez kwieciste, piękne wyrażenia, hiperbole oraz życia, w którym ważną rolę gra przepych za pomocą wspaniałego nastroju, wyliczeń i hiperboli. Używa zabiegów zgodnych z założeniami epoki baroku. Zygmunt Krasiński podkreśla ogromną rolę poświęcenia dla dobra narodu. Kreuje się on na postać Prometeusza. Jest to charakterystyczne dla polskich romantyków. Jan III Sobieski kreował się zarówno na osobę szczęśliwą (1683) jak i cierpiącą (1667), podczas gdy Zygmunt Krasiński podkreślał stałą obecność cierpienia w jego życiu.