Scharakteryzuj modele ustrojowe państw demokratycznych. Który model jest Ci bliższy? Swoją odpowiedź uzasadnij.
Patrząc z perspektywy całego świata, ustrój demokratyczny okazuje się być bardzo zróżnicowany. Kraje tak różne, jak Rosja, czy Stany Zjednoczone, nazywają swoje terytoria za nieskazitelny przykład, gdzie władzę sprawuje naród. Przy konfrontacji okazuje się jednak, że w wielu przypadkach słowo „demokracja” oznacza coś zupełnie innego.
Pierwszorzędną kwestią okazuje się dychotomia na płaszczyźnie samej istoty demokratycznej. Różnice polegają na rozdzieleniu na typ prezydencki oraz parlamentarny. Pierwszy z nich, nazywany kiedyś prezydialnym, jest typowy dla Stanów Zjednoczonych. Charakteryzuje się zamkniętą egzekutywą, co powoduje, że Głowa Państwa i Szef Rządu to ta sama osoba. Rząd odpowiada za swoje działania bezpośrednio przed Prezydentem, a nie Parlamentem. Trójpodział władzy jest w tu niemalże idealny, gdyż, zgodnie z myślą Monteskiusza, władze mają siebie nawzajem hamować i kontrolować, niedopuszczając do załamania równowagi sił, to tu Prezydent nie ma prawa do skrócenia kadencji, bądź rozwiązania Parlamentu.
Z kolei drugi typ, zwany parlamentarnym jest typowy dla Europy Zachodniej. To, co różni go od typu prezydenckiego, to oczywiście przewaga w podejmowaniu decyzji ze strony Parlamentu. Poza tym, w tym typie możemy znaleźć rozdzielną, podwójną egzekutywę, wobec czego Głowa Państwa nie może być jednocześnie Szefem Rządu. Charakterystycznym elementem typu parlamentarnego są instytucje wotum zaufania oraz wotum nieufności wobec Rządu, który z kolei politycznie odpowiada przed Parlamentem. Głowa Państwa, Prezydent posiada istotną prerogatywę władzy, jaką się okazuje sposobność do skrócenia kadencji lub rozwiązania Parlamentu.
Sam system parlamentarny dzieli się na cztery podstawowe modele: gabinetowo-parlamentarny, który możemy znaleźć jedynie w Wielkiej Brytanii, parlamentarno-gabinetowy, charakterystyczny dla Europy z wyjątkiem Francji, Finlandii i Rosji, mieszany, czyli semi-prezydencki oraz parlamentarno-komitetowy, występujący jedynie na terenie Szwajcarii.
Model gabinetowo-parlamentarny okazuje się według mnie być najrozsądniejszym kompromisem pomiędzy różnie rozumianą „władzą narodu” i faktycznym, rzetelnym sprawowaniem rządów. To, co ciekawe, to fakt, że system okazuje się być dwupartyjny. Nie ma żadnych małych, rozdrobnionych partii, które ze sobą rywalizują. Scena polityczna jest więc mocno scentralizowana i prezentowana przez dwa obozy, które są do siebie całkowicie antagonistyczne.
To, co jednak czyni ten model wysoce wyróżniającym się spośród innych, to fakt, że partia zwycięska ma tzw. „dużą nadreprezentację” w Parlamencie. Wobec tego, głosy plasują się nieproporcjonalnie. Opozycja faktycznie istnieje, ale nie ma żadnego wpływu na losy aktualnej ekipy rządzącej. Nie ma też potrzeby tworzenia koalicji – scena polityczna, jak już mówiłem, jest zajęta przez dwa obozy, a nieproporcjonalne rozkładanie mandatów powoduje, że nie ma jakichkolwiek kryzysów rządowych, a ustawy są szybko i bezproblemowo uchwalane.
Nie dzieje się tak w przypadku pozostałych modeli systemu parlamentarnego. W Polsce, czy Europie panuje system parlamentarno-gabinetowy, gdzie do władzy dostaje się wiele partii. Taki Rząd, w którym nie ma bezwzględnej większości, staje się kwestią problematyczną. Tworzenie koalicji może się okazać jedynie grą polityczną, która nie służy ani państwu, ani obywatelom. Ustawy wdraża się znacznie dłużej, a to ze względu na zdecentralizowany obraz sceny politycznej, której poglądy są zazwyczaj sprzeczne. Wobec tego, czasem nawet bardzo ważny projekt nie może być uchwalony, bo obozy opozycyjne nie chcą na to pozwolić.
Podobnie problem wygląda w zakresie systemu semi-prezydenckiego, który jest charakterystyczny dla Francji, Finlandii i Rosji. Tam scena polityczna nie jest tak jednolita, jak na przykład w Wielkiej Brytanii, wobec czego często zawiązywane muszą być koalicje albo Rząd pracuje w trybie mniejszościowym. Sprawa komplikuje się w przypadku Rosji, której stanowisko wobec innych partii nie jest ściśle i publicznie określone.
System parlamentarno-komitetowy znajdziemy jedynie na terenie Szwajcarii. Rządy sprawuje tam Konwent. Specyficzny jest też sposób zdobywania i dalszy proces tworzenia władzy. Na początku jest to rywalizacja partii, ale po wyborach wszyscy ograniczają się jedynie do czystej i uczciwej współpracy w Parlamencie. Szwajcaria jest jednak bardzo specyficznym krajem, a to ze względu na jej neutralny statut. To z niego właśnie wypływa wszystko, co charakteryzuje Szwajcarię, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w stosunkach społecznych. Nie jest więc to najlepszy przykład modelu systemu demokratycznego, bo żaden z krajów Europy, nie ma takiej historii, jak właśnie to państwo związkowe.
Jak widać, państwa stricte demokratyczne, wcale nie są względem siebie identyczne. Sposób powoływania Parlamentu, czy osoby sprawującej urząd Głowy Państwa jest zupełnie inny. Nie jest to jednak według mnie kwestia priorytetowa w procesie wdrażania nowych ustaw i sprawowania władzy. Nie mniej jednak, system gabinetowo-parlamentarny wydaje mi się być najlepszym z możliwych. Scentralizowanie władzy do dwóch obozów i faktyczną eliminację opozycji można uznać za pewien zamach na równość, ale w zamian za to, otrzymujemy stabilny Rząd, który nie potrzebuje chorych, niezrozumiałych ideologicznie koalicji, a efekty widać znacznie szybciej, aniżeli w innych krajach.