Przeanalizuj funkcje toposu ogrodu. Omawiając zagadnienie uwzględnij przemiany, jakie zaszły w sposobie wykorzystywania tego motywu.
Topos ogrodu występuje w literaturze od zarania jej dziejów, obecny jest już w datowanym na 2 tysiąclecie przed naszą erą Eposie o Gilgameszu, a następnie w biblijnej księdze Genesis VIII wieku przed naszą erą. Szczególnie to ostatnie dzieło, część składowa świętej księgi chrześcijaństwa, wraz z kulturą społeczną antyku wpływały na żywotność oraz ujęcie i rozumienie toposu ogrodu, w literaturze kontynentu europejskiego.
Biblijny ogród Eden jest dziełem boskiego zamysłu i integralną oraz logiczną częścią aktu stworzenia. Wszystkie jego elementy są użyteczne: drzewa dostarczają pokarmu w postaci owoców oraz z racji swojego piękna pełnią funkcje estetyczne, rzeka nawadnia ogród, on sam stanowi szczególnie uformowane dla człowieka, zwieńczenie aktu stworzenia świata, środowisko. Eden był miejscem ze wszech miar dobrym dla człowieka i bezpiecznym. Jako że bez trudu znajdował w nim pożywienie nie musiał pracować, zwierzęta i „wszelkie stworzenie” były mu poddane, a więc nie tylko mu nie zagrażały, lecz także służyły. Ogród stanowił także swoistą sferę sacrum, miejsce, gdzie Bóg obcował ze stworzonymi przez siebie Adamem i Ewą. Jednak spożycie przez pierwszych rodziców owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego oznacza wypędzenie z ogrodu i dotkliwe kary dla całej ludzkości. Księga Genesis opowiada zatem mit „Złotego Wieku”, czasów dobrobytu i błogostanu, uosabianych przez ogród, miejsce bezpieczne, pełne owoców, stanowiące miejsce przebywania Boga – sferę sacrum. Prosty biblijny język mitu zwięźle, bez użycia epitetów, za to za pomocą licznych prostych omówień obrazuje ów ogród początku. Analizując go, należy pamiętać, że powstał on w kręgu rolniczej cywilizacji wschodu. Pustkę nowo stworzonej ziemi obrazuje fakt, że nie ma komu jej uprawiać, owocowanie drzew i wzrost roślin oraz pochodzenie roślin i zwierząt tłumaczy Boża wola, ogród nawadnia przepływająca przezeń rzeka, a pierwsi ludzie nie muszą pracować, bo jedzą znajdowane w ogrodzie owoce.
W przytoczonym fragmencie „Kandyda” autorstwa Woltera dokonuje się reinterpretacja przesłania księgi Genesis. Jak ujawnia dialog tytułowego bohatera z Turkiem ogród jako miejsce pracy rozmówcy stanowi negację ubóstwa, nudy i występku. W oczach Kandyda Turek jest człowiekiem szczęśliwszym od królów, a źródłem owego szczęsnego losu jest uprawa ogrodu, co jego zdaniem powinni czynić też inni ludzie. Myśl ta, w połączeniu z sądem drugiego rozmówcy Kandyda twierdzącym, że człowiek został umieszczony w Edenie, by pracować przynosi zupełnie odmienne od biblijnego ujęcie ogrodu.
Zupełnie inne rozumienie ogrodu zawarte jest w tekście „Ogrody” autorstwa Iwaszkiewicza. Opowiadanie utrzymane jest w tonie retrospektywnym i odnosi się do czasów dzieciństwa narratora, na co wskazuje zastosowanie czasu przeszłego i słownictwo (mama, łakome dzieciska, kołysać jak na okręcie). Ogród w przytoczonym fragmencie to miejsce „wesołe”, „pachnące latem”, którego rozleniwienie oddają nacechowane spokojem czasowniki: „kołysać jak na okręcie”, „zdrzemnąc”, „szczebiotały ptaki”, „brzęczały pszczoły”. Obrazu dzieciństwa dopełniają rodzinne rytuały (mama, smażąca konfitury, wyjadanie przez dzieci odpadków tego procesu) oraz charakterystyczne dla opisywanego czasu słownictwo: „tazy”, „na wsi”, „dzieciska”. Podobnie jak w poprzednich fragmentach, ogród to źródło szczęścia wynikającego z dzieciństwa, bezpiecznego, leniwego i spokojnego początku życia. Iwaszkiewicz w swej twórczości XX-lecia Międzywojennego chętnie sięgał po przyrodę, by z jej pomoc zbudować odpowiedni dla opisywanych zdarzeń nastrój, co w pełni znajduje wyraz w przytoczonym fragmencie.
W największym jednak stopniu motyw ogrodu przekształca Bolesław Leśmian w „Panie Błyszczyńskim”. Tu to człowiek jest twórcą i kreatorem ogrodu, który powstaje „na wymroczu” czyli we śnie i ukształtował zgodnie ze swoimi fantazjami. Podmiot liryczny, Pan Błyszczyński, zwraca się po dokonaniu aktu kreacji do Boga o to, by wszedł do jego ogrodu. Dramatyzm wypowiedzi podkreślają liczne wykrzyknienia, wielokropki, wyrażenia okraszone zaimkiem dzierżawczym „moje”. Ogród jest ewidentnie światem stworzonym przez człeka, miejscem „gdzie cud rozrasta się w grozę i bezprawie”, miejscem bez Boga. Pan Błyszczyński prosi Boga o to, by ten nie pozbawiał go jego marzeń, snów, by przebaczył błędy Ogród można traktować w takim układzie jako metaforę ludzkiego życia, tu pełnego rojeń, imaginacji, lecz pozbawionego Boga. Utrata „snu wyśnionego” może zaś znaczyć śmierć kreatora ogrodu.
W każdej epoce literackiej topos ogrodu ulegał pewnym, związanym bezpośrednio z cechami epoki i panującymi w niej tendencjami przemian. Biblijny Eden stanowi wyraz tęsknoty za mitycznym, utraconym „Złotym Wiekiem”, za wiążącym się z rajskim ogrodem bezpieczeństwem, dobrobytem, błogostanami, za życiem nie obciążonym ciężką pracą, za obcowaniem z Bogiem. Oświeceniowy „Kandyd” akcentuje użyteczność ogrodu – miejsca pracy jako źródła szczęśliwego życia, wolnego od wad wiążących się z cywilizacją, a więc występku, nudy oraz ubóstwa. Ogród Iwaszkiewicza to z kolei ogród czasu dzieciństwa, a więc także czasu bezpieczeństwa, beztroski i szczęścia. Wszystkie te trzy ogrody utożsamiają więc szczęście, dobrobyt, ustabilizowane i bezpieczne życie. Wyjątkowe jest ujęcie ogrodu Leśmianowskiego jako metafory życia. Pełen niepokoju wiersz doby Młodej Polski przepełniony jest typowym dla tej epoki lękiem, niepokojem. Pejoratywne określenia odnoszące się do ogrodu i lęk przed jego utratą tworzą obraz życia zmierzającego ku kresowi. Paradoksalnie zaproszenie Boga może stanowić chęć zachowania Boga może stanowić chęć zachowania ogrodu, jest jednak raczej daremne – Leśmian w Boga nie wierzył, choć pojawiał się on często w jego wierszach.